sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Grzybiarze na rykowisku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 września 2006, 21:42

Grzybiarze poszli w las. Są hałaśliwi. Płoszą dzikie zwierzęta, które szukają schronienia w uprawach kukurydzy. Myśliwi będą musieli płacić plantatorom większe odszkodowania.

- Po grzybiarzach zostaje w lesie zryta kijami ściółka, zniszczona grzybnia. Jakby hołdowali zasadzie "po nas choćby potop” mówi oburzony Roman Laszuk, okręgowy łowczy Polskiego Związku Łowieckiego w Białej Podlaskiej. - Od świtu wjeżdżają do lasów samochodami. Hałasują, płoszą dziką zwierzynę, która ucieka w rozległe plantacje kukurydzy lub na tereny bagienne. Ta sytuacja uderza rykoszetem w myśliwych, gdyż muszą płacić plantatorom odszkodowania za spusztoszenia wyrządzone w zasiewach.
Okręgowy łowczy zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: Presja grzybiarzy zakłóca również rykowisko jeleni. Płoszone byki są niespokojne. Ruja odbywa się na terenach bagiennych, a nie na otwartych polanach.
Rudolf Somerlik, prezes wojskowego koła PZŁ "Łoś”, potwierdza, że grzybiarze wypędzają m.in. dziki na pola. Że niszczą uprawy leśne. - Wiem, że grzyby to dla wielu ludzi szansa na dodatkowy zarobek. Szkoda jednak, że tłumy dewastują lasy, zaśmiecają je torebkami foliowymi i innymi odpadkami - podkreśla.
Janusz Szostakiewicz, bialski konserwator przyrody, przyznaje, iż w tym roku mamy rekordowy urodzaj grzybów. Istne zatrzęsienie podgrzybków. Niemal każdy grzybiarz powraca z lasu z pełnym koszem. - Ale nie rozumiem, dlaczego wiele osób wchodzących do lasu krzyczy, gwiżdże, nawołuje się nawzajem. To głupota. Zmotoryzowani wjeżdżają samochodami w głąb lasu. Ta penetracja jest szkodliwa dla zwierząt - zauważa.
Janina Giermaz, zastępca nadleśniczego w Białej Podlaskiej, poinformowała nas, że Straż Leśna będzie stanowczo egzekwować przepisy zabraniające m.in. wjeżdżania samochodami do lasów. - Pojazdy należy zostawiać przy drogach publicznych - przypomina Giermaz.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!