sobota, 16 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Herbatka zamiast mleka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 listopada 2002, 18:04
Autor: Beata Malczuk

Tam, gdzie wszyscy uczniowie objęci są dożywianiem, spada wśród nich agresja i lepiej się uczą. Zauważono to na przykład w Szkole Podstawowej w Połoskach. Bułka i czarna kawa to dla wielu dzieci pierwszy zjadany w ciągu dnia posiłek.

Drugie śniadanie w szkołach powiatu łosickiego to kawa zbożowa albo herbata i własne kanapki. Pomoc społeczna funduje je nielicznym uczniom.
- Otrzymują tylko najbiedniejsi. Potrzebujących jest coraz więcej, a zmniejsza się liczba korzystających z darmowego dożywiania. Przyczyna? Brak funduszy - mówi Stanisława Ignaciuk, z-ca powiatowego inspektora sanitarnego. Ciasnota i przestarzałe urządzenia to też wynik niedoinwestowania wielu placówek.
Taki rarytas jak jogurt pojawia się od czasu do czasu w niektórych szkołach powiatu radzyńskiego. - Nie jest to jednak stała forma dożywiania, tylko akcyjna. Dodatkowym problemem jest przechowywanie, brakuje przecież lodówek - słyszymy od Grażyny Grzeszyk, instruktor higieny szkolnej z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Radzyniu Podlaskim.
- Pod względem warunków lokalowych najtrudniej jest na wsi. Pomieszczenia przystosowywane na stołówki muszą spełnić wiele wymogów. Idziemy na ustępstwa, aby zapewnić dzieciom przynajmniej minimum. - wyjaśnia Elżbieta Strzelczyk, instruktor higieny z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białej Podlaskiej. I tak zdarza się, że herbata przygotowywana jest w pokoju nauczycielskim, uczniowie przynoszą z domu kubeczki, a sale lekcyjne zamieniają się podczas przerw w jadalnie. Urozmaicanie obiadów owocami lub jogurtem stosują nieliczne placówki. W przypadku posiłku za złotówkę trudno to zrealizować.
Anonimowe ankiety przeprowadzone wśród młodzieży uczęszczającej do bialskich szkół wykazały, że mleko jest najrzadziej wypijanym przez bardzo młodych ludzi napojem. - Zabiegamy, na razie z małymi skutkami, aby nie sprzedawano w szkolnych sklepikach chrupek, chipsów, batonów, tylko na przykład owoce i produkty mleczne - twierdzi Zofia Wawryszuk, starszy asystent oddziału oświaty zdrowotnej i promocji zdrowia w sanepidzie. Mleka praktycznie już się w szkołach nie oferuje.
- Jedna czwarta spośród rodziców naszych uczniów to bezrobotni. Niedawno były zwolnienia w Biawenie, fabryce mebli, a to najbliższe zakłady pracy - tłumaczy Henryka Kurzajewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 7 w Białej Podlaskiej. 19 uczniom stamtąd pełne gorące posiłki funduje pomoc społeczna. To najmniejsza z miejskich placówek. Szybciej i łatwiej można rozpoznać sytuację materialną rodzin. Ze względu na ciasnotę w SP nr 1, dużej pod względem liczby uczniów, przygotowuje się jednodaniowe obiady. Na czas remontu stołówki nie mają gorących dań uczniowie ze szkół podstawowej i gimnazjum w Janowie Podlaskim. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!