sobota, 3 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Huk o RUM

Dodano: 20 listopada 2001, 18:10

Oburzenie pacjentów i pracowników przychodni w Międzyrzecu Podlaskim wywołuje sprawa likwidacji punktu wydawania książeczek Rejestru Usług Medycznych.

Otrzymaliśmy w tej sprawie telefon od Czytelniczki proszącej o interwencję. Pani Bożena wskazywała na kłopoty ludzi cierpiących na chroniczne schorzenia, którzy często chodzą do lekarza i szybko wyczerpują kupony RUM. Kiedyś drukowano podobne książeczki w międzyrzeckim Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej. Od jakiegoś czasu jednak lekarze rodzinni muszą jeździć po druki do bialskiego Oddziału Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych. Gdy lekarz tylko raz w tygodniu wyrusza w tym celu, chorzy którym zabraknie kuponów lub ich rodziny muszą sami jeździć z Międzyrzeca do Białej. Narzekając na uciążliwości zbiurokratyzowanej kasy.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego radny Krzysztof Jakubiuk wystąpił z interpelacją domagając się odpowiedzi kto jest odpowiedzialny za likwidację wspomnianego międzyrzeckiego punktu wydawania książeczek RUM. Podkreślił, iż ta decyzja uderzyła w starzejące się i ubożejące społeczeństwo.
Jadwiga Romaniuk, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego odpowiedziała, iż LRKCh szukając oszczędności zlikwidowała punkty wydawania książeczek. Obecnie pliki formularzy przekazywane są w siedzibie bialskiego oddziału. Pacjenci nie muszą osobiście przyjeżdżać do biura. Mogą otrzymać je za pośrednictwem lekarzy rodzinnych.
Poproszona przez nas o wyjaśnienie Teresa Szpilewicz, zastępca dyrektora bialskiego oddziału LRKCH stwierdziła także, iż chorzy nie muszą wcale jeździć i zabiegać o otrzymanie nowej książeczki. Wszyscy lekarze współpracujący z kasą chorych mają wolne druki umożliwiające dokumentowanie choroby i wypisywanie recept
- Mamy telefony od międzyrzeczan, że lekarz proponuje im by zadzwonili do naszej kasy i podali numer PESEL-u, a już sami przyślemy książeczkę. Jest to dezinformacja. Wcześniej za prowadzenie książeczek RUM płaciliśmy spore kwoty szpitalowi w Międzyrzecu Podlaskim. Obecnie robimy to sami, dbając o oszczędności. Mamy też okazję aktualizowania bazy danych. Sprawdzamy w ZUS, czy następują płatności składek za konkretnych pacjentów. Wyłapujemy przypadki braku ubezpieczenia. Działamy więc też w interesie chorych - mówi Teresa Szpilewicz.
Szkoda, że w "przepychanki” pomiędzy międzyrzeckimi lekarzami, a LRKCh wciągani są pacjenci, którzy denerwują się i tracą czas na dojeżdżanie do Białej Podlaskiej po formularze służące administracji, a nie poprawie zdrowia chorych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO