wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Oburzenie pacjentów i pracowników przychodni w Międzyrzecu Podlaskim wywołuje sprawa likwidacji punktu wydawania książeczek Rejestru Usług Medycznych.

Otrzymaliśmy w tej sprawie telefon od Czytelniczki proszącej o interwencję. Pani Bożena wskazywała na kłopoty ludzi cierpiących na chroniczne schorzenia, którzy często chodzą do lekarza i szybko wyczerpują kupony RUM. Kiedyś drukowano podobne książeczki w międzyrzeckim Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej. Od jakiegoś czasu jednak lekarze rodzinni muszą jeździć po druki do bialskiego Oddziału Lubelskiej Regionalnej Kasy Chorych. Gdy lekarz tylko raz w tygodniu wyrusza w tym celu, chorzy którym zabraknie kuponów lub ich rodziny muszą sami jeździć z Międzyrzeca do Białej. Narzekając na uciążliwości zbiurokratyzowanej kasy.
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Bialskiego radny Krzysztof Jakubiuk wystąpił z interpelacją domagając się odpowiedzi kto jest odpowiedzialny za likwidację wspomnianego międzyrzeckiego punktu wydawania książeczek RUM. Podkreślił, iż ta decyzja uderzyła w starzejące się i ubożejące społeczeństwo.
Jadwiga Romaniuk, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego odpowiedziała, iż LRKCh szukając oszczędności zlikwidowała punkty wydawania książeczek. Obecnie pliki formularzy przekazywane są w siedzibie bialskiego oddziału. Pacjenci nie muszą osobiście przyjeżdżać do biura. Mogą otrzymać je za pośrednictwem lekarzy rodzinnych.
Poproszona przez nas o wyjaśnienie Teresa Szpilewicz, zastępca dyrektora bialskiego oddziału LRKCH stwierdziła także, iż chorzy nie muszą wcale jeździć i zabiegać o otrzymanie nowej książeczki. Wszyscy lekarze współpracujący z kasą chorych mają wolne druki umożliwiające dokumentowanie choroby i wypisywanie recept
- Mamy telefony od międzyrzeczan, że lekarz proponuje im by zadzwonili do naszej kasy i podali numer PESEL-u, a już sami przyślemy książeczkę. Jest to dezinformacja. Wcześniej za prowadzenie książeczek RUM płaciliśmy spore kwoty szpitalowi w Międzyrzecu Podlaskim. Obecnie robimy to sami, dbając o oszczędności. Mamy też okazję aktualizowania bazy danych. Sprawdzamy w ZUS, czy następują płatności składek za konkretnych pacjentów. Wyłapujemy przypadki braku ubezpieczenia. Działamy więc też w interesie chorych - mówi Teresa Szpilewicz.
Szkoda, że w "przepychanki” pomiędzy międzyrzeckimi lekarzami, a LRKCh wciągani są pacjenci, którzy denerwują się i tracą czas na dojeżdżanie do Białej Podlaskiej po formularze służące administracji, a nie poprawie zdrowia chorych.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!