środa, 28 czerwca 2017 r.

Biała Podlaska

Huzarzy polubili podlaskie pierogi

Dodano: 16 grudnia 2002, 16:41
Autor: Beata Malczuk

Chłopcu bardzo podoba się huzarskie czako w zamian gotów nawet ofiarować czapkę Mikołaja
Chłopcu bardzo podoba się huzarskie czako w zamian gotów nawet ofiarować czapkę Mikołaja

To nie była parada dla gapiów, a prawdziwe manewry. Huzarzy znad Balatonu dosiedli koni i pogalopowali za Maciejem Falkiewiczem odzianym w szlachecki kontusz oraz Arturem Bieńkowskim w stroju ułańskim. To oni zaprosił Węgrów do Janowa Podlaskiego.

Goście chcieli koniecznie zobaczyć na własne oczy słynną hodowlę arabów. Dyrektor Marek Trela przybliżył im zawikłane losy janowskiego stada w okresie ostatniej wojny światowej i jego związek z hodowlą węgierską w Babolnej. Potem huzarzy w historycznych mundurach z 1848 roku stanęli na grobem ziomka, który zginął z rąk hitlerowców. - To był bardzo wzruszający moment. Wiemy, jak długo rodzina zabitego szukała jego szczątków w Polsce, zanim ustalono, że są spoczywają w tej ziemi - mówi jeden z huzarów Imre Labowski.
Spotkanie z tymi jeźdźcami długo będzie wspominał malarz Ludwig Maciąg. - Ilustrowałem książkę o Emirze Rzewuskim ich wizerunkami. Po raz pierwszy widzę ich na żywo - zaznacza artysta.
Pasjonaci tradycji wojskowych z chęcią ruszyli konno po okolicach Kajetanki. Wcześniej zgodnie z tradycją jeździecką sami przygotowali konie do wyprawy. Ale nie tylko przyroda i piękne zwierzęta ich urzekły Wielkie poruszenie wywołało pojawienie się we wsi nietypowych przybyszów.. Spotkali się z mieszkańcami, których wprawiały w podziw historyczne mundury węgierskich wojaków. Nie odstępowały ich miejscowe dzieci. Gospodynie przygotowały dla gości prawdziwą ucztę z regionalnymi potrawami. Pyzy i pierogi zrobiły wśród nich prawdziwą furorę. Spotkanie zakończył wieczór węgierskich i polskich kolęd przy choince. Był też czas na wymianę poglądów politycznych oraz rozmowy o codziennym życiu i problemach mieszkańców obu krajów.
- Miałem zaszczyt uczestniczyć na Węgrzech w gonitwie konnej organizowanej przez tych huzarów. Zaprosiliśmy ich do nas, aby się zrewanżować za gościnność - podkreśla janowianin Artur Bieńkowsi.•
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!