czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Dlaczego padła Preria? Prokuratura wyjaśnia sprawę. Shirley Watts: "Jesteśmy zszokowani i zdruzgotani"

Dodano: 18 marca 2016, 18:22
Autor: Ewelina Burda

Na koniec konferencji prasowej prof. PSW Krystyna Chmiel z Białej Podlaskiej wręczyła organizatorom m.in. kopię programu hodowli koni arabskich z 2001 roku, którego jest współautorką / fot. E.Burda
Na koniec konferencji prasowej prof. PSW Krystyna Chmiel z Białej Podlaskiej wręczyła organizatorom m.in. kopię programu hodowli koni arabskich z 2001 roku, którego jest współautorką / fot. E.Burda

W czwartek w stadninie koni w Janowie Podlaskim padła 16-letnia gniada klacz Preria. W piątek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej prezes ANR powiedział, że na razie nikogo nie obarcza odpowiedzialnością, a sprawę ma wyjaśnić prokuratura. W sprawie wypowiedziała się też Shirley Watts, właścicielka klaczy.

U Prerii stwierdzono skręt jelita cienkiego. 16-letnia gniada klacz należała do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling Stones, stałej bywalczyni corocznych aukcji Pride of Poland w Janowie Podlaskim. I właśnie podczas aukcji w 2009 roku Watts kupiła janowską Prerię za 230 tys. euro.

- Obawiam się że w tym momencie nie mogę udzielić szerszego komentarza. Mogę jedynie powiedzieć że jesteśmy zszokowani i zdruzgotani wiadomością o stracie tej pięknej klaczy – mówi Dziennikowi Wschodniemu Shirley Watts, właścicielka stadniny Halsdon Arabians w Wielkiej Brytanii, gdzie ma ponad 300 koni.

– Stadnina Halsdon Arabians była informowana o sytuacji od momentu gdy klacz była w drodze do kliniki. Wtedy wykonałem pierwszy telefon do menagerki stadniny. Nikt nie odbierał. Zostawiłem wiadomość na sekretarce. W czwartek wykonałem kilkadziesiąt takich telefonów. Ale bez odzewu. Wysłaliśmy faks. Wiemy że doszedł – zapewnia Mateusz Leniewicz-Jaworski, od wtorku nowy członek zarządu stadniny, który pełni m.in. nadzór nad hodowlą.

Na piątkowej konferencji prasowej Ryszard Kucharczyk lekarz weterynarii ze stadniny opisał dokładnie co działo się z klaczą. – 16 marca ok. godz. 21:00 zadzwonił do mnie stróż nocny. Zauważył niepokojące kolkowe objawy u konia. Szybko przyjechałem na miejsce. Po wstępnych oględzinach, stwierdziłam że objawy są ostre i nasilone. Zbadałem klacz rektalnie. Dało się zauważyć powiększenie jelit cienkich – relacjonuje Kucharczyk.

Zapadła decyzja aby przewieźć klacz do szpitala na warszawskim Służewcu. - Wielokrotnie korzystaliśmy z jego usług, z dobrymi wynikami – podkreśla lekarz weterynarii. Chwilę po północy Preria była już w Warszawie. Klacz została poddana operacji. – Śródoperacyjnie stwierdziliśmy rozległy skręt jelit cienkich. Konia trzeba było pogłębić w narkozie. Decyzję podjęli lekarze, bo nie było rokowań na wyzdrowienie – przyznaje Kucharczyk. - Przy skręcie jelit cienkich następuje szybka martwica jelit. Nie ma innej drogi ratunku, jak szybka operacja- dodaje lekarz weterynarii. W tym przypadku było jednak już za późno. Przypomnijmy, że w październiku ubiegłego roku z powodu podobnej przypadłości odeszła utytułowana janowska klacz Pianissima. I to jeden z zarzutów jaki Agencja Nieruchomości Rolnych postawiła byłemu już prezesowi stadniny Markowi Treli. – U Pianissimy stwierdzono skręt okrężnicy – precyzuje Ryszard Kucharczyk.

Czy janowskiej stadninie grożą jakieś konsekwencje? – Warunki umowy dzierżawy klaczy pani Watts to tajemnica handlowa i nie jestem upoważniony aby je zdradzać – odpowiada Leniewicz- Jaworski.

Wiadomo jednak, że w stadninie jest jeszcze kilka klaczy należących do Shirley Watts. - Znałam klacz Prerię. Miałam okazję widzieć ją podczas zeszłorocznego przeglądu. Trafiła z kilkoma innymi końmi do Janowa od pani Shirley Watts. Miały zostać tu pokryte. Po jednym źrebaku miały urodzić dla Janowa, a potem miały zostać jeszcze raz pokryte i wrócić z tą zawartością do pani Watts. To taki jej ukłon w stronę Janowa. Pani Watts jest ze stadniną zaprzyjaźniona i z nią współpracowała –przyznaje profesor Krystyna Chmiel z Państwowej Szkoły Wyższej, znawczyni i hodowca koni arabskich z Białej Podlaskiej. 

Obecnie w janowskiej stadninie trwa postępowanie wyjaśniające okoliczności tego zdarzenia. – To postępowanie które wyjaśni jakie czynniki miały wpływ na śmierć drugiego cennego konia. Zespół kontrolny ANR przesłuchał świadków, zabezpieczył pasze – podkreślił na konferencji Waldemar Humięcki, prezes ANR.

- Chcemy być transparentni i przejrzyści dlatego oprócz wewnętrznego postępowania, poprosiliśmy też niezależne organy o zbadanie sprawy, tak aby wykluczyć bezpodstawne oskarżenia i wyciągnąć konstruktywne wnioski. Na razie nikogo nie obarczamy odpowiedzialnością – dodaje prezes ANR.

W tym wypadku chodzi o prokuraturę, która do swojego śledztwa w sprawie niegospodarności w janowskiej stadninie dołączyła właśnie wątek klaczy Preria. - Właśnie w tym wątku podjęliśmy dzisiaj (18 marca- przyp. red.) czynności zmierzające do zabezpieczenia zwłok klaczy oraz przeprowadzenia sekcji zwłok celem poznania przyczyn tego zdarzenia – potwierdza prokurator Agnieszka Kępka, prokurator z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - W dalszym czasie będziemy przesłuchiwać świadków i gromadzić niezbędne dokumenty celem wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich kwestii będących przedmiotem zawiadomienia w sprawie - dodaje Kępka.

Przypomnijmy, że prokuraturę zawiadomił 8 marca Prezes Agencji Nieruchomości Rolnych. Państwowym stadninom w Janowie Podlaskim i Michałowie zarzuca się niegospodarność i narażanie Skarbu Państwa na straty finansowe. Do takich wniosków mieli dojść m.in. agenci CBA, którzy w zeszłym roku kontrolowali stadniny.

19 lutego związany z PiS prezes Agencji Nieruchomości Rolnych odwołał ze stanowiska Marka Trelę, prezesa stadniny w Janowie Podlaskim, Jerzego Białoboka, prezesa stadniny w Michałowie oraz Annę Stojanowską, specjalistę do spraw hodowli konia arabskiego w ANR. Obecnie, prezesem janowskiej stadniny jest Marek Skomorowski, ekonomista z Lublina, bez doświadczenia w hodowli koni arabskich.

– Próbujemy zmieniać jak najwięcej, modyfikować procedury. Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo koni i innych zwierząt w stadninie. Realizujemy stanówki (pokrycie ogierem klaczy – przyp. red.) ustalone już wcześniej. Mamy też wybrane konie na aukcję – zapewnia Skomorowski.

Dni Konia Arabskiego mają się odbyć tradycyjnie w sierpniu w Janowie Podlaskim. Nie wiadomo jednak czy organizacją zajmie się tak jak do tej pory firma Polturf. – Wyniki kontroli CBA wskazują, że umowa z firmą Polturf nie była korzystna, brakowało należytej staranności przy wyborze organizatora. Można było to renegocjować. Obecnie, badamy aspekty prawne tej umowy- zaznaczył prezes ANR. Na koniec kierownictwo stadniny i ANR podkreśliło że najważniejsze jest dobro polskiej hodowli koni arabskich.

Gość
Gość
jerzy
(21) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 kwietnia 2016 o 13:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kanalie odsuniete od władzy posuną sie do każdego bezeceństwa, byleby zaszkodzić PiS... Nawet konia otrują... Własnie podtruli nastepnego.... Oczywiste, ze to nie nowy prezes chodzi i zabija konie w swojej stadninie, ale odsunieci od koryta mają w tym juz swój interes... Swołocz poradziecka i kanalie POwskie...
Rozwiń
Gość
Gość (21 marca 2016 o 09:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przez kilkadziesiąt lat hodowałem konie. Nie jakieś rasowe, ale zwykłe użyteczne w gospodarstwie rolnym. Były różne sytuacje. Zdarzały się także o padnięcia zwierząt. Moim zdaniem przyczyna leży w błędach popełnianych podczas karmienia. Kiedyś przysłowiowy owies pochodził z omłotów wykonywanych tzw. młockarnią. Ziarno było czyste, odwiane z różnego rodzaju szkodliwych zanieczyszczeń. Dzisiaj w dobie kombajnów ziarna nikt nie czyści tylko bezpośrednio zadaje koniom. Szczególnie niebezpieczny jest piasek jaki zalega w nieoczyszczonym owsie. I to właśnie jest przyczyną dolegliwości pokarmowych hodowanych w Janowie koni. Wiem co piszę, sam doświadczyłem skutków zadawania koniom nieodsianego owsa. Klacz padła. A jak mówi przysłowie mądry Polak po szkodzie. Jeśli ktoś nie wierzy niechaj spróbuje oczyścić ziarno spod kombajnu, a przekona się ile różnego rodzaju śmiecia odwieje.
Rozwiń
jerzy
jerzy (20 marca 2016 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Teraz już wszystko wiadomo. Nawet koniu nie odpowiadało zarządzanie przez PiS - wziął i zdechł. Widać koń nie mógł pogodzić się z "DOBRĄ ZMIANĄ".

 Az dziwi mnie  bierze ze takie bez muzgowcy pisza te wypowiedzi a czy poliyka PO przeszla za na konie to po zawiadamia caly swiat jak tracimy demokracja  to warchalstwo  Petru KOD no i schetyna

Rozwiń
ktoś wie?
ktoś wie? (19 marca 2016 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawe. czy rządzący z Jedynie Słusznej Siły będą mieli jaja i po śmierci Prerii zwolnią tego aparatczyka z PiS z funkcji prezesa stadniny?

Skoro po śmierci Pianissimy poleciał poprzedni prezes - jako odpowiedzialny za tę śmierć, to oczywistą oczywistością jest, że aktualnego prezesa trza wywalić na zbity pysk!

Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 14:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czyżby koń nie wytrzymał "dobrej zmiany" ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (21)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!