wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Janów Podlaski: Konie w hali, cielaki w gnojowicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 września 2011, 17:58

Gdyby w takich warunkach prowadzona była hodowla przez osobę prywatną, zapewne sąd odebrałby jej zwi
Gdyby w takich warunkach prowadzona była hodowla przez osobę prywatną, zapewne sąd odebrałby jej zwi

W ostatni weekend w Janowie Podlaskim odbył się VI Jesienny Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi połączony z II Jesienną Aukcją Koni Arabskich. W czasie gdy araby prezentowały się w hali stadniny, w sąsiedniej oborze cielęta brodziły w gnojowicy.
Nasz czytelnik w przerwach pomiędzy pokazami podziwiał stajnie. Gdy w budynkach na terenie stadniny zobaczył cielaki, był zszokowany.

– Zwierzęta były mocno stłoczone. W całym chlewie i wybiegu nie było suchego miejsca. Obornik dawno nie był wywożony. Zwierzęta, aby jeść z betonowych koryt, które znajdują się za klatką musiałyby się chyba kłaść – napisał do nas na alarm24 pan Michał.

– Na pytanie, dlaczego nikt nie wywozi z chlewów obornika, napotkany pracownik stadniny tylko się uśmiechnął. Gdyby w takich warunkach prowadzona była hodowla przez osobę prywatną, zapewne sąd odebrałby jej zwierzęta! – bulwersuje się nasz czytelnik.
Marek Trela, prezes Stadniny Koni w Janowie Podlaskim, potwierdza, że taki incydent miał miejsce.

– Przyznaję, sam zauważyłem, że nie było podścielone. Już wyciągnąłem konsekwencje, m.in. udzieliłem nagany zootechnikowi. Ale trzeba pamiętać, że wystarczy, że przez dzień się nie podścieli cielakom i już jest u nich mokro – tłumaczy prezes Trela.

Prezes podkreśla, że tego dnia w stadninie miała miejsce nadzwyczajna sytuacja. Jak tłumaczy, przez całą sobotę i niedzielę duża część załogi pracowała przy sianokosach i przygotowaniu kiszonek z kukurydzy.

– Obsługi obory nie było na miejscu. Brakuje ludzi, bo część zespołu jest na zwolnieniach i urlopach. Wskutek mokrego lata mieliśmy duże kłopoty z zebraniem pierwszego pokosu siana – tłumaczy Trela.

Stadnina jest pod stałym nadzorem służb weterynaryjnych. – To zakład na poziomie, prestiżowy. Raz mieliśmy sygnał o gorszej sytuacji bydła, ale się nie potwierdził – mówi Jacek Martyniuk, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Białej Podlaskiej.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!