niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Jedna lekcja, dwie sprawy w sądzie

Dodano: 17 lutego 2008, 18:39

Już prawie rok ojciec szóstoklasisty spod Łukowa spiera się w sądzie z nauczycielką swojego syna. On zarzuca jej przywłaszczenie zeszytu chłopca.

Ona ma za złe mężczyźnie obraźliwą notatkę w tym samym zeszycie.

Najbliższa rozprawa - za zamkniętymi drzwiami - już za kilka dni w Łukowie. Sąd po raz kolejny zajmie się sprawą szkolnego zeszytu. A zaczęło się od błahostki.

Nauczycielka języka. rosyjskiego z podstawówki w Zalesiu pod Łukowem chciała wpisać uczniowi uwagę do dzienniczka. Chłopak go nie miał, więc rusycystka wzięła zeszyt, który uczeń miał pod ręką i tam wpisała notatkę. Uczeń pokazał ją ojcu. A ten odpisał nauczycielce w tym samym zeszycie nie przebierając w słowach.

- Zabolało mnie, że nauczycielka napisała notatkę adresowaną do mnie w należącym do syna zeszycie. Napisałem, aby odczepiła się od mojego syna, który jest bardzo dobrym uczniem i nie mógł potem odrobić lekcji - mówi Leszek Krzęcio z Zalesia.

Odpowiedź nie przypadła adresatce do gustu. Zarekwirowała zeszyt. Wtedy ojciec poprosił o wsparcie... policję. - Przywłaszczenie zeszytu, czyli mienia, to wykroczenie. Dlatego skierowaliśmy wniosek do sądu grodzkiego. Niech on rozstrzyga - mówi aspirant Dariusz Zdanikowski z łukowskiej policji.

Obrażona pedagog też poszła do sądu. Wystąpiła przeciwko ojcu o naruszenie dóbr osobistych. Wszystko działo się w czerwcu ub. roku. Obie sprawy ciągną się przed sądem w Łukowie do dzisiaj.

Druga strona niechętnie rozmawia o konflikcie. - Toczą się dwie sprawy sądowe. Skoro są utajnione, to nie będę się wypowiadać do czasu rozstrzygnięć - mówi rusycystka.

Bardziej rozmowna jest Ewa Sych, wicedyrektor Szkoły Podstawowej w Zalesiu. - Nie czujemy się winni. W odpowiedzi na uwagę nauczycielki ojciec wysmarował w zeszycie obraźliwą odpowiedź. Pisał per "ty” m.in.: "idź się leczyć” i "jesteś rozhisteryzowana”.

Nasza nauczycielka musiała zatrzymać zeszyt, aby obraźliwej wypowiedzi nie czytali inni uczniowie. Ojciec chciał rozdmuchać problem, więc rusycystka musiała wystąpić do sądu o obronę swojej czci.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!