sobota, 16 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Jedni chcą taksówki za sąsiada, inni nie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 marca 2009, 19:16

Część mieszkańców bloku numer 3 przy ul. Bolesława Chrobrego zabiega o usunięcie z parteru bazy korporacji taksówkarskiej. Ich sąsiadom korporacja nie przeszkadza, a nawet bronią jej obecności.

Spór trwa już kilka lat. Na jego początku niemal wszyscy lokatorzy bloku przy ul. Chrobrego chcieli wyrzucić biuro korporacji. Ale przeciwników taksówek powoli ubywało. Teraz zaledwie kilka osób wciąż zabiega o zmianę sytuacji.
Jedną z nich jest pani Grażyna.

- Mamy bardzo uciążliwe sąsiedztwo. Z naszej klatki schodowej zrobiła się poczekalnia, a z pomieszczeń bazy korporacji klubokawiarnia. Często w drzwiach wejściowych do klatki zepsute są zamki. Same drzwi ciągle ktoś blokuje wycieraczką, o którą można się potknąć - wylicza liczne mankamenty taksówkowego sąsiedztwa mieszkająca w "trójce” pani Grażyna. Jej koleżanka, pani Mirosława dodaje, że w nocy denerwują ją piski i śmiechy studentek pracujących w korporacji.

- Parkujące obok naszego bloku taksówki, często utrudniają wjazd samochodom mieszkających tu ludzi - narzeka pani Mirosława.

Obie mieszkanki bloku przy ul. Chrobrego 3 przyznają, że już od ponad dwóch lat występują do zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Zgoda” o uwolnienie ich od bardzo uciążliwego sąsiada, czyli korporacji.

- Taksówkarze wypalają mnóstwo papierosów w swoim pomieszczeniu lub w wiatrołapie. Dym przenika do mieszkań. Przy wejściu do bloku jest brudno. Niejednokrotnie skarżyliśmy się w administracji osiedla, w zarządzie BSM "Zgoda” i kierownictwu korporacji. Niestety, bez rezultatów. Wszystko pozostało bez zmian - żali się jedna z mieszkanek.

Mirosław Lubaszewski, który także mieszka w "trójce” przy Chrobrego, nie podziela opinii kobiet. - Może wcześniej mieliśmy więcej uwag do pracowników korporacji. Obecnie jednak jest już spokojniej. Kierowcy nie palą na klatce schodowej.

Na dodatek, korporacja ma całą noc zapalone światło w oknach i przy wejściu, dzięki temu czujemy się bezpieczniej. W sąsiednim bloku był napad na kobietę, gdy szła w ciemnościach - tłumaczy Lubaszewski.

Józef Rozwadowski, prezes korporacji taksówkarskiej, nie zgadza się z zarzutami kilku przeciwników taksówkarzy.

- Przy Chrobrego mamy biuro od ponad 10 lat. Konflikt się zaczął, gdy zwolniliśmy panią Elżbietę, która nie sprawdzała się u nas jako dyspozytorka. A ona mieszka w tym bloku i złośliwie zaczęła z nami walczyć. Ma kilku zwolenników - mówi prezes.

Podkreśla, że nikt z jego pracowników nie trzaska drzwiami i nie pali na klatce schodowej papierosów. - Po godzinie 22 zachowujemy ciszę nocną - dodaje.

Z szefem firmy taksówkarskiej zgadza się Krzysztof Czarnocki, zastępca kierownika administracji osiedla Piastowskiego. - Większość mieszkańców tego bloku chce, aby korporacja tam pozostała. Konflikt powstał z powodu jednej osoby, którą popiera kilku mieszkańców - mówi Czarnocki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!