wtorek, 25 lipca 2017 r.

Biała Podlaska

Jesienny bieg po rude trofeum

Autor: Beata Malczuk

Michał Gryglas uczy się w 2 klasie gimnazjum w Konstantynowie. Już po raz drugi z rzędu wygrał doroc
Michał Gryglas uczy się w 2 klasie gimnazjum w Konstantynowie. Już po raz drugi z rzędu wygrał doroc

W samym tylko powiecie bialskim odbyły się już cztery Hubertusy. W sobotę w Kostomłotach ścigali lisa miłośnicy koni w większości niewiele mający wspólnego z myślistwem. Dla nich to jest przede wszystkim rozrywka i okazja dorocznego spotkania się w gronie ludzi ogarniętych pasją jeździecką.

Dla Anny Woltańskiej z Białej Podlaskiej to był pierwszy Hubertus, w którym wzięła udział jako amazonka. Wcześniej bywała widzem. Końskiego bakcyla złapała od znajomych. Od kilku miesięcy wraz rodziną hoduje dwa konie. - Mimo wielu obaw, poszło mi nieźle. Przede wszystkim sprawdził się Debiut, mój koń. Jest zrównoważony, mogę na nim polegać - podkreśla Anna Woltańska. Zaznacza też, że udany start zawdzięcza w dużej mierze mężowi, który, jak sam o sobie mówi, stanowi jednoosobowy serwis techniczny. Debiut nie tylko w pościgu wypadł dobrze, ale także w trasie, kiedy przez dwa dni poprzedzające Hubertusa przemierzał kilkudziesięciokilometrową drogę do miejsca biegu. Kilku innych uczestników również przybyło tam konno. Dla Eugeniusza Kuprysia, gospodarza spotkania to już 24. Hubertus w Kostomłotach. Od początku przyciąga miłośników koni z różnych stron Polski, najwięcej z Warszawy i Lublina, wspaniała atmosfera i nadbużańska przyroda. Ośrodek jeździecki znajduje się kilkaset metrów od brzegu rzeki. Tradycją biegu jest poprzedzająca pościg za lisem wspólna przejażdżka po okolicy. A w sobotę dodatkowo w ramach rozgrzewki i ku uciesze widzów chętni skakali konno przez przeszkody. Kulminacją był oczywiście emocjonujący pościg za lisem. Schwytało go rodzeństwo Michał i Agnieszka Gryglasowie z Komarna. Taki werdykt ogłosił Maciej Falkiewicz, który wystąpił w roli umykającego przed jeźdźcami lisa, chociaż widzowie sądzili, że była to zasługa tylko sprytnego chłopaka.
Słowa krytyki popłynęły pod adresem tych, którzy wystąpili w stroju nieregulaminowym. - Tak nie może być. To wbrew tradycji. - Nikogo w dresach nie dopuścimy do biegu w przyszłym roku - mówili z oburzeniem doświadczeni jeźdźcy. •

Eugeniusz Kupryś, hodowca koni, gospodarz 24. Hubertusa

-Większość uczestników to starzy bywalcy, ale są też nowe twarze. To już czwarty tegoroczny Hubertus na tym terenie. Wcześniej odbywał się bliżej 3 listopada, czyli dnia patrona jeźdźców i myśliwych, św. Huberta. Teraz musimy uzgadniać terminy tak, żeby nie kolidowały ze sobą i aby być wszędzie.•
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!