poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Jeszcze więcej zatrutych po imprezach w Parczewie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 czerwca 2014, 12:43
Autor: Ewelina Burda

Sanepid nie ustalił jeszcze, co było przyczyną zbiorowego zatrucia pokarmowego w jednym z parczewskim lokali. Według najnowszych danych z pomocy lekarskiej musiały skorzystać aż 52 osoby. Inni leczyli się w domu.

W czwartek sanepid informował o 44 zatrutych. 11 z nich trafiło do szpitali. Inspektorzy sanepidu pobrali próbki, ale wyniki jeszcze nie są znane.

- Mamy tylko cząstkowe oznaczenia. Końcowe wyniki będę znane w poniedziałek lub wtorek - mówi Magdalena Łazuka, dyrektor sanepidu w Parczewie. Czy była to salmonella? - Objawy mogą na to wskazywać, ale jeszcze za wcześnie na potwierdzenie - odpowiada Łazuka.

Przed ustaleniem źródła zatrucia, nie chce też ujawniać nazwy lokalu. Do zachorowań doszło w ostatni weekend, podczas którego na weselu i komuniach, bawiło się tam 238 osób. - Próbki do badań pobraliśmy tylko od gości, którzy skarżyli się na wymioty, biegunki, bóle brzucha oraz gorączkę. Zresztą, nasze laboratorium nie byłoby w stanie przebadać ponad 200 osób - nie ukrywa dyrektor.

Wśród chorych są zarówno dorośli i dzieci. 11 z nich trafiło na oddziały zakaźne do Białej Podlaskiej, Łukowa oraz Lublina. - W Parczewie nie mamy oddziału zakaźnego - tłumaczy Janusz Hordejuk, dyrektor miejscowego szpitala.

- W ostatnim tygodniu na nasz oddział zakaźny przyjęliśmy osiem osób. Siedem wyszyło już do domu. Jedna jest nadal hospitalizowana - potwierdza Joanna Kozłowiec, rzecznik placówki w Białej Podlaskiej.
W sobotę goście czuli się dobrze, w niedzielę na poprawinach było już gorzej. - To było wesele mojego kolegi, prawie 200 gości - opowiada jeden z weselników z Parczewa.

Opisuje za to przebieg zabawy. - Ludzie przyjechali nie tylko z naszej okolicy, ale też z Lublina, czy Warszawy - precyzuje. - W sobotę wszystko było w porządku, dopiero w niedzielę, na poprawinach, pierwsi goście zaczęli mieć objawy jak w przypadku grypy żołądkowej. Niektórzy zgłosili się na izbę przyjęć - dodaje weselnik. - Mnie choroba dopadła w poniedziałek i trzymała do środy. Przeleżałem te dni w łóżku. Leczyłem się sam - przyznaje mieszkaniec Parczewa. - Ale na szczęście już mi przeszło.

W Parczewie lokal, w którym doszło do zatrucia uchodzi za porządny. - Dwa tygodnie wcześniej również byłem tam na weselu i nie było żadnych problemów - dodaje weselnik. Sanepid zlecił na miejscu dezynfekcję. - Decyzji o zamknięciu nie wydaliśmy, ale uzgodniliśmy z właścicielem, że do czasu wyjaśnienia sprawy, nie będzie organizował imprez masowych - mówi Łazuka. Te z najbliższego weekendu zostały przeniesione do innych restauracji w mieście. Inspektorzy pobrali tez z lokalu próbki jedzenia, które spożywali goście.

Co na to sam właściciel? - Dopiero, gdy poznamy wyniki badań sanepidu, dowiemy się, co było przyczyną zatrucia - odpowiedział nam krótko mężczyzna.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!