niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Jeżeli rząd nie zareaguje, będą protesty przewoźników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 stycznia 2015, 18:30
Autor: Ewelina Burda

Moskiewskie embargo, niemieckie stawki płacy minimalnej dla kierowców i drakońskie kary dla firm transportowych za naruszenie rosyjskich przepisów - m.in. na to skarżą się polscy przewoźnicy i domagają się interwencji rządu

Nasze postulaty jeszcze doprecyzujemy i prześlemy premier Ewie Kopacz - mówi Sławomir Kostjan, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej. - Dajemy rządowi 7 dni na ich rozpatrzenie - dodaje.

Jeżeli możliwości dialogu się wyczerpią przewoźnicy przewidują protesty na drogach, bo - uważają - rząd do tej pory nie zajął się ich trudną sytuacją.
O tych problemach mówiono podczas Międzyokręgowej Konferencji Zawodowej Przewoźników, która w czwartek odbyła się w Białej Podlaskiej. Zawiązano 13- osobowy komitet protestacyjny.

Na spotkanie przyjechało w sumie blisko 100 przewoźników. Mówili o skutkach rosyjskiego embarga. - Problem embarga rozlał się na transport europejski. Bo część firm zmieniła swoje kierunki ze Wschodu na inne rynki europejskie. Stawki przewozowe zostały zachwiane, jest większa konkurencja. Tymczasem firmy są zadłużone i obciążone ratami leasingowymi. To już nie jest kwestia opłacalności, tylko przeżycia i nie wpadnięcia w spiralę długów - mówi Ewa Kamińska, prezes Stowarzyszenia Przewoźników i Transportowców z Grodziska Mazowieckiego.

Polski rynek to 150 tys. ciężarówek do transportu międzynarodowego. - Embargo spowodowało 15-procentowy spadek przewozów - precyzuje Jarosław Jakoniuk, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej.

Transportowcy skarżą się też na to, jak Rosjanie interpretują swoje przepisy. - Mamy podpisane porozumienia z Rosją i na ich podstawie realizujemy przewozy. Jednak oni na siłę szukają nieprawidłowości. Mają na przykład siedem definicji prawidłowego ładunku. Próbują karać przewoźników, a kary są coraz wyższe, nawet do 555 tys. rubli. Dają tylko 3 dni na odwołanie - żali się Krzysztof Maliszewski, właściciel firmy transportowej z Białej Podlaskiej.

- A w lutym zacznie obowiązywać rozporządzenie rosyjskiej Dumy Państwowej o taryfikatorze kar za niewłaściwe dokumenty przewoźników. Kary mają sięgać do miliona rubli - dodaje Jakoniuk.

Od nowego roku pojawił się też problem na rynku niemieckim. - Niemcy wprowadzili nową stawkę minimalnego wynagrodzenie na poziomie 8,5 euro za godzinę (w Polsce kierowca zarabia średnio 5 euro za godzinę - dop. red.). Ma ona dotyczyć również kierowców, którzy jadą przez Niemcy tranzytem. I za ten czas spędzony w tym kraju ma im być naliczane według stawki niemieckiej. Nie ma znaczenia, że firma, która zatrudnia kierowcę jest polska. To cios w plecy i absurd - ocenia Marek Czapski, właściciel firmy transportowej z Terespola.

Jak podało w piątek Radio ZET, w przyszłym tygodniu szefowie resortów pracy i infrastruktury będą interweniować w tej sprawie u swoich niemieckich odpowiedników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Biała Podlaska transport
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!