wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Kadrowe trzęsienie ziemi

Dodano: 8 kwietnia 2002, 16:20

Wielu dyrektorów szkół zakończy kadencje wraz z kresem roku nauki. Zmianom na stanowiskach kierowniczych nierzadko towarzyszą konflikty między pracownikami. Samorządy chętniej decydują się wówczas na rozpisanie konkursu.

Nie zawsze samorządy dają szansę wykazania się innym zainteresowanym prowadzeniem szkoły. Przepisy dopuszczają przedłużenie umowy z dotychczasowym dyrektorem.
- Uważamy, że dobra praca pięciu szefów naszych placówek pozwala zastosować ten wariant. Dwóch z nich może już przejść na emeryturę po trzydziestu latach pracy, ale nie naciskamy. Chcą pracować, to ich sprawa - twierdzi Jadwiga Romaniuk kierująca wydziałem spraw społecznych w bialskim starostwie. Jeżeli zarząd powiatu zatwierdzi te sugestie, nie pożegnają się ze stanowiskiem dyrektorzy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Międzyrzecu Podlaskim, tamtejszego Liceum Ogólnokształcącego, ZSZ nr 1, ZS w Małaszewiczach i ZSR CKU w Leśnej Podlaskiej.
Odmienny punkt widzenia mają w kwestii powoływania dyrektorów władze Białej Podlaskiej.
- Decyzją zarządu miasta ogłosiliśmy konkursy w osiemnastu placówkach - informuje Anna Daniluk, rzecznik bialskiego magistratu. - Chcemy, żeby zasady były jasne dla wszystkich. Nikogo nie wyróżniamy. Obecni dyrektorzy gimnazjów po raz pierwszy przystępują do konkursu, gdyż byli powołani na stanowisko w momencie utworzenia nowego typu szkół - kontynuuje rzecznik.
Kryteria, które muszą spełniać kandydaci, określa ustawa o systemie oświaty. - W tak cieżkich czasach, kiedy trzeba pozyskiwać pieniądze z różnych źródeł, bardzo liczą się zdolności menadżerskie, na nie również zwrócimy uwagę - zapowiada Jan Najs, kierownik wydziału oświaty i kultury w starostwie parczewskim, które rozpisało 4 konkursy. Natomiast władze powiatu łosickiego ufają prowadzącym placówki oświatowe na tyle, że powierzą im przywódcze stery na kolejne lata bez stresu towarzyszącego rywalizacji z innymi kandydatami.
Trudny orzech do zgryzienia mają przed sobą komisje konkursowe, które w czwartek rozstrzygną, kto pokieruje Szkołą Podstawową i Gimnazjum w Janowie Podlaskim. Nie od dziś wiadomo, że tamtejsze środowisko jest skłócone. A w takich sytuacjach, zdaniem wtajemniczonych w arkana nauczycielskiego fachu, najlepszy jest ktoś spoza. Niestety, Jarosław Dubisz kierujący podstawówką dochował się prężnej opozycji na własnym podwórku. Mogą mu zagrozić Krystyna Tychmanowicz, obecna wice, i Irena Semeniuk, polonistka z tej szkoły. Nie śpi też spokojnie Leszek Chwedczuk, gospodarz janowskiego gimnazjum, gdyż staje z nim w szranki historyczka z tej szkoły, Krystyna Kostrzewa. - Wybraliśmy konkursy, ponieważ już dużo wcześniej te osoby interesowały się stanowiskiem - wyjaśnia wójt Bożena Nowicka.
Nie zdradza, kogo faworyzuje. Nie podejmuje spekulacji o wyborze. Oddaje go w ręce głosujących członków komisji.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO