wtorek, 25 lipca 2017 r.

Biała Podlaska

Kandydować każdy może

Autor: Beata Malczuk

Jestem niezależny, mam wolną rękę. To mój główny atut - mówi kandydujący na gospodarza miasta pozostający chwilowo bez pracy mieszkaniec Łosic. - Nie działałem nigdy w samorządzie, to mój debiut - podkreśla jego rywal z dyplomem ekonomisty

Dwóch z pięciu pretendentów do kierowania zarządem miejskim w Łosicach nie miało dotąd zawodowej styczności z samorządem. Chcą zadebiutować od razu na najwyższym stanowisku. To ich łączy, a wszystko pozostałe odróżnia. Wykształcenie, zainteresowania, plany na przyszłość. Józef Krzysztof Dunajewski imał się w życiu różnych zajęć. Ostatnio prowadził w Łosicach zakład fotograficzny, co przy silnej konkurencji nie było łatwe. - Zlikwidowałem działalność, teraz zajmuję się kampanią, więc chwilowo jestem bez pracy. Jak mi się nie powiedzie w wyborach, być może stąd wyjadę - zapowiada. Kandydat jest absolwentem technikum rolniczego, ale nigdy nie parał się gospodarowaniem na wsi. W warszawskiej fabryce silników i agregatów prądotwórczych zarabiał na życie jako mechanik. Przepracował też w dziale epidemiologicznym sanepidu 8 lat.
- Jestem stąd, tak jak mój ojciec, dziadek, pra i prapradziad. Mimo to mam wolną rękę, układy mnie nie interesują - podkreśla J.K. Dunajewski. - Każdy może startować w wyborach - komentuje Kazimierz Hawryluk, jego rywal z dyplomem ekonomisty w kieszeni. Należy do ścisłego kierownictwa firmy Polfer działającej w Woźnikach. - Wyborcy zdecydują, komu zaufać. Czy poprzeć kogoś, kto reprezentuje fachowość i kompetencje, czy populizm - dodaje. O dodatkowych kwalifikacjach kandydata świadczą odbyte szkolenia z zakresu finansów i księgowości.
Sławomira Zacharjasza z Międzyrzeca Podlaskiego uwiarygodnia, jego zdaniem, 10 letnia praca społeczna na rzecz biednych i bezrobotnych. Liczy na poparcie przede wszystkim tej grupy społeczeństwa. Z wykształcenia ślusarz spawacz, nie ma zatrudnienia od 9 lat. Chce być burmistrzem. - Nie atakuję przeciwników i liczę, że oni też mnie uszanują. Na każdego coś by się znalazło, ale co nam z tego przyjdzie. Ośmieszać i wyszydzać kogoś, a potem go spotkać na ulicy, nie tak to widzę - mówi kandydat.
Jowita Jasińska i Janusz Fedyk są mieszkańcami Białej Podlaskiej, a ubiegają się o fotel burmistrza Międzyrzeca Podlaskiego. Ani w jednym ani w drugim mieście nie są powszechnie znani. - Mam jeszcze dwa tygodnie, żeby dotrzeć do wyborców, chociaż przyznaję, moje związki z tym miastem są luźne - stwierdza były pracownik bialskiego szpitala. Z wykształcenia jest inżynierem elektrykiem.
Uważa, że da sobie radę, bo będzie miał sporo wolnego czasu na emeryturze, o którą się ubiega. Rodzina pretendentki nie wie, jakimi motywami kierowała się, zgłaszając swoją kandydaturę. To młoda osoba, ma 32 lata i wyższe wykształcenie prawnicze. Nigdy nie pracowała zawodowo. Zamierza otworzyć przewód doktorski. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!