wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

"Karaś” poszedł na złom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 listopada 2007, 15:22

Robotnicy wykopali, a potem sprzedali na złom śmigło i fragmenty poszycia bombowca. Konserwator zabytków sprawdzi, czy nie popełnili przestępstwa.

- Jestem przerażony ludzką pazernością i głupotą - nie ukrywa Mirosław Barczyński, starszy kustosz w Muzeum Południowego Podlasia. - Przecież na sprzedaży w punkcie skupu złomu tej cennej dla naszego regionu pamiątki robotnicy mogli zarobić tylko kilka złotych! Zapewne nie wiedzieli, że na nielegalnym rynku staroci dostali by dużo więcej.

Szczątki polskiego samolotu bombowo-rozpoznawczego PZL Karaś, zestrzelonego przez Niemców w 1939 roku, znaleźli robotnicy PKP Energetyka pracujący przy modernizacji linii kolejowej E-30 pod Białą Podlaską. Opodal wsi Szachy koparka wydobyła z ziemi śmigło oraz duraluminiową blachę, prawdopodobnie fragment poszycia maszyny.

Blacha była podziurawiona. Były to zapewne ślady po serii pocisków. Operator koparki powiedział nam, że wcześniej, w czerwcu tego roku, na podobne znalezisko trafił w tym samym miejscu kierowca spychacza.

Barczyński liczył, że szczątki samolotu trafią do muzeum. Tak, jak deklarował kierownik budowy, Stanisław Wicher. Niestety, wszystko wskazuje na to, że podlegli mu robotnicy najpierw je ukryli, a potem sprzedali.

Kiedy w październiku pisaliśmy, że robotnicy ukrywają śmigło, Irena Mazurkiewicz z firmy PKP Energetyka zapewniła nas, że przeprowadzi w tej sprawie swoje "śledztwo”. Kiedy usiłowaliśmy dowiedzieć się, co ustaliła, odesłała nas do dyrektora Janusza Michalczuka koordynatora projektu modernizacji E-30.

Naciskany przez nas dyrektor powiedział: - Kierownik prac ziemnych zwiesił głowę i powiedział mi, że robotnicy nie mają fragmentów samolotu. Nie przynieśli ich na jego polecenie. Pewnie sprzedali metal na złom. Grozi im za to utrata premii.

Michalczuk obiecał nam, że postara się choć w części zrekompensować mieszkańcom Podlasia utratę cennych pamiątek z okresu II wojny światowej. Kiedy tylko ziemia nie będzie zamarznięta, pomoże muzealnikom w w szukaniu innych szczątków samolotu.

Janusz Maraśkiewicz, bialski konserwator zabytków, powiedział nam, że musi teraz sprawdzić, czy robotnicy nie naruszyli prawa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!