sobota, 10 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Koledzy modlą się za zdrowie Karola


Dzwoniła już pani do szpitala? Chłopak żyje – tym komunikatem powitał mnie wczoraj rano rzecznik prasowy bialskiej policji. Nic dziwnego, o Karolu mówi się wszędzie. Ludzie wierzą, że przeżyje.

Najstarszy z braci Dziołaków został potrącony przez samochód w niedzielę. Jest w bardzo ciężkim stanie. W ub. roku w wypadku autokarowym na Węgrzech zginęli jego rodzice i pięcioletnia siostra.
Z ordynatorem Oddziału Intensywnej Terapii rozmawiamy zaraz po zakończeniu porannego obchodu. Stan chłopca nie uległ poważniejszym zmianom. Karol wciąż śpi. – Pozytywne jest to, że uzyskaliśmy stabilizację w funkcjonowaniu układu krążenia – mówi dr Jerzy Paluszkiewicz.
W poniedziałek ordynator konsultował przypadek Karola z neurologiem. Potwierdził wcześniejszą diagnozę dotyczącą obrażeń mózgu chłopca.
Do szpitala przychodzi wiele osób chcących zasięgnąć informacji dotyczących stanu Karola. W stałym kontakcie ze szpitalem jest Urząd Gminy w Konstantynowie, którego pracownicy otoczyli wsparciem braci i dziadków piętnastolatka. Wojtek i Jacek mogą też liczyć na opiekę ze strony szkół i parafii. – Dzieci z gimnazjum we wtorek z samego rana poprosiły o wspólne odmówienie koronki w intencji Karolka – informuje Stanisława Celińska, wójt gminy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO