środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Kontroler z internetu sprawdza burmistrza. "Mamy do czynienia z nadużyciem"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 sierpnia 2014, 19:45
Autor: Ewelina Burda

Jawny Parczew patrzy władzy na ręce. Założyciel tego facebookowego profilu zasypuje Urząd Miasta wnioskami o kolejne skany dokumentów. Chce, by urzędnicy stworzyli centralny rejestr umów. - Mamy do czynienia z nadużyciem przywileju, jakim jest dostęp obywateli do informacji publicznej - uważa burmistrz Paweł Kędracki.

Jeden z wniosków dotyczył kopii wszystkich umów z 2013 r. - To ponad 440 dokumentów, czyli ok. 1300 stron - precyzuje Kędracki. - Ale samo skanowanie i przesłanie to nie wszystko. Z dokumentów trzeba usunąć dane wrażliwe.

Burmistrz zaznacza, że gmina nie ma nic do ukrycia. - Zresztą jednostki samorządu terytorialnego są kontrolowane przez szereg instytucji. A przygotowanie odpowiedzi na zapytania tego pana, który potrafi wysłać kilka wiadomości e-mailowych dziennie, utrudnia bieżące sprawy urzędu - tłumaczy Paweł Kędracki.

Czy o to chodzi założycielowi profilu? - Celem nadrzędnym jest wytworzenie przez burmistrza rejestru umów, dzięki któremu obywatel miałby wszystko na tacy. Widziałby, kto z kim i za ile. Przejrzystość władzy zmniejsza kumoterstwo, a zwiększa oszczędności, bo decydent lepiej liczy nasze pieniądze i ostrożniej je wydaje. W samorządzie potrzebna jest kontrola - mówi twórca Jawnego Parczewa, który chce pozostać anonimowy. Zdradza jedynie, że jest mieszkańcem miasta.

- Każdy obywatel powinien interesować się, jak wydatkowane są publiczne pieniądze, bo miasto ma tyle środków, ile nam zabierze z podatków. Poza tym, obywatele nie wiedzą, że mają prawo pytać a urząd musi odpowiadać - uważa anonimowy kontroler.

- W ramach ustawy o dostępie obywateli do informacji publicznej, ustawodawca nałożył na nas pewne obowiązki. Staramy się z nich wywiązywać najlepiej, jak umiemy. Jednak nie wszystkie dokumenty muszą być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej - odpowiada burmistrz. Jawny Parczew dociekał m.in. o koszty festynu z okazji Dni Parczewa. Pytał też o dokumenty związane z odnowieniem za blisko 10 tys. zł fontanny w centrum miasta.

Jawny Parczew może liczyć na wsparcie Fundacji Wolności z Lublina. - Takie inicjatywy wciąż należą do rzadkości w naszym regionie - mówi jej prezes Krzysztof Jakubowski. - A to ważne, bo gdy urzędnicy są monitorowani, lepiej zarządzają budżetem - dodaje prezes fundacji, która lobbowała przy stworzeniu rejestru umów w Lublinie. Czy w Parczewie ma szansę powstać podobny? Założyciel profilu wysłał w tej sprawie list otwarty do burmistrza. W odpowiedzi czytamy m.in., że "zgodnie z aktualnie obowiązującym stanem prawnym (…) brak jest wymogu tworzenia takiego rejestru na stronie Biuletynu”. Kędracki dodaje też, że "Urząd prowadzi w wersji papierowej rejestr umów, z którym każdy zainteresowany może zapoznać się w siedzibie tutejszego Urzędu”.
  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!