sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Kontrowersyjny pomysł na plac zabaw przy ul. Łomaskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 lipca 2009, 17:09

W budynku, w którym w czasie II wojny światowej była siedziba gestapo, działa przedszkole i muzeum. Obok jest plac zabaw, który musi zmienić lokalizację. Nowa bulwersuje. Starzy mieszkańcy sugerują, że mogą tam być mogiły zamordowanych.

Na placyku przy ul. Łomaskiej trwa wycinka drzew. Robotnicy przygotowują miejsce pod planowany plac zabaw dla dzieci z sąsiadującej z placem przedszkolnej placówki.

– Oburza mnie wycinanie drzew posadzonych prawdopodobnie tam, gdzie pochowano ludzi zamęczonych w czasie II wojny światowej w ówczesnej siedzibie gestapo.
Pamiętano o tym w latach 50. i na wszelki wypadek posadzono tam drzewa. Dlaczego akurat w miejscu martyrologii, tworzy się ogródek jordanowski. Trzeba najpierw sprawdzić georadarem, czy pod ziemią nie leżą ludzkie kości. Byłoby fatalnie, gdyby tego nie zrobiono – uważa Mieczysław Bienia, znany bialski archeolog. Dodaje, że nie może się pogodzić z trzebieniem drzew w mieście.

– Likwidowane są resztki parku dawnej fabryki mebli. Przez dziesiątki lat pielęgnowano tam zieleń. A teraz wycina się wiele zdrowych drzew – narzeka pan Tomasz i dodaje, że aż ciarki przechodzą mu po plecach, kiedy pomyśli, że będą się w takim miejscu bawić dzieci.

Przyznaje, że od wielu lat mieszkańcy tolerują to, że przedszkole działa w budynku dawnej siedziby gestapo. – Nie było ponoć innego budynku w mieście, a teraz, kiedy dramatycznie brakuje miejsc przedszkolnych, trzeba zmieścić tam więcej dzieci – dodaje.

Budynek dawnego gestapo jest teraz siedzibą oddziału Muzeum Południowego Podlasia i placówki przedszkolnej, do której chodzi ponad setka dzieci. Do tej pory dzieci miały swój plac zabaw. Ale pojawił się właściciel tego terenu i już dziś ogródek jordanowski musi być przeniesiony.

– Wszystkie stare budynki mają na sobie piętno historii. Musimy się nauczyć z tym żyć. Przedszkole dla 130 dzieci jest tam bardzo potrzebne. Spróbujemy z muzeum, przedszkolem i sąsiednią szkołą utworzyć tam historyczny ośrodek edukacyjny, który może zyska fundusze unijne – mówi Andrzej Czapski, bialski prezydent, który przyznaje, że trzeba uszanować miejsce, w którym są szczątki ludzkie. Dlatego należy, jego zdaniem, przebadać to miejsce.

Tymczasem Janusz Maraśkiewicz, bialski konserwator zabytków, uważa, że budynek z taką przeszłością powinien być wyłącznie przeznaczony na potrzeby muzeum, a teren okoliczny należy odpowiednio zakomponować.

Roman Siekierka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej, wyjaśnia powód wycinki drzew. Kiedy dyrektor przedszkola przy ul. Łomaskiej wystąpiła o usunięcie jednego drzewa częściowo uszkodzonego przez burzę, inspektor z jego wydziału wyraziła jednocześnie zgodę na wycięcie dwóch klonów, dwóch brzóz i lipy.

– Usuwane drzewa były albo spróchniałe, albo pochylone, albo też miały uszkodzone pnie – zauważa Siekierka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!