wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Koparki bezkarnie niszczą drzewa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 maja 2007, 16:34

Ciężki sprzęt budowlany kaleczy klony i lipy rosnące na poboczach ul. Zamkowej. Po naszej interwencji sprawą zainteresowali się miejscy urzędnicy.

Zapowiedzieli kontrole i ukaranie wykonawcy robót.

- Ekipy drogowe nie baczą na kaleczenie drzew - alarmuje pan Marian, mieszkaniec Białej Podlaskiej. - Pracują jak za króla Ćwieczka. W Anglii taka firma za zniszczenie drzew zapłaciłaby nawet 20 tysięcy funtów kary.
Pojechaliśmy na miejsce. Na półkilometrowym odcinku rosną dorodne lipy i klony. Obok pracują maszyny. Niwelują teren pod budowę parkingów, ścieżek rowerowych oraz chodników. Mimo to, wykonawca nie zabezpieczył ani jednego drzewa. Dwa z nich mają mocno poobdzieraną korę, kilka kolejnych - podcięte korzenie.
Wykonawca robót jest zdumiony naszą interwencją. - Zabezpieczanie drzew to przesada - mówi Tadeusz Małaj, prezes bialskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych. I dodaje, że nie doszły go żadne sygnały o skaleczeniach pni rosnących przy drodze drzew. - Może któreś zostało tylko lekko uszkodzone łyżką koparki.
Po pewnym czasie przyznaje jednak, że rzeczywiście jedno z drzew zostało uszkodzone. - Pękł wąż hydrauliczny u koparki i łyżka uderzyła w pień.
Rudolf Somerlik, dyrektor gabinetu bialskiego prezydenta, wyjaśnia nam, że aż około 20 drzew przy ul. Zamkowej zostanie wyciętych pod parkingi. - Pozostałe jednak mają być chronione i wykonawca powinien je zabezpieczyć - podkreśla Somerlik.
- Wydałem decyzję, aby wykonawca przed rozpoczęciem prac zabezpieczył istniejące drzewa - zapewnia Roman Siekierka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta. Podkreśla również, że na wycinkę części drzew zgodził się konserwator zabytków. - Wyślę na miejsce swoich inspektorów. Jeśli drzewa są faktycznie niszczone, wykonawca prac zostanie ukarany - zapowiada.
Za zniszczenie drzewa grozi grzywna. Może sięgnąć nawet kilkuset tysięcy złotych.
Janusz Szostakiewicz, konserwator przyrody i członek Polskiego Towarzystwa Chirurgii Drzew, jest zaskoczony tym, że na południowym Podlasiu firmy budowlane i drogowe nie dbają o przyrodę. Mówi, że przy pracach w pasie drogowym pnie drzew powinny być odeskowane lub omatowane.
- Przecież przy ul. Zamkowej znajdują się piękne trzydziestoletnie klony i lipy - mówi Szostakiewicz. - Szkoda, żeby przez niechlujstwo wykonawcy zostały zniszczone.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!