poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Kościół, który się nie dał armatom

Dodano: 25 czerwca 2007, 12:09

Przetrwał ostrzał armatni i próby podpalenia przez hitlerowców. Dziś cenny zabytek przechodzi remont. Aby doprowadzić go do końca, potrzeba hojnego sponsora.

- Po odsłonięciu szalunków na fasadzie z prawej strony kruchty, okazało się, że grube belki noszą ślady ostrzału artyleryjskiego - mówi Janusz Maraśkiewicz, kierownik bialskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - Zaskakujące, że kościół nie spłonął. Wierni mówią, że czuwała nad nim ręka opatrzności. Nigdy nie spotkałem takich śladów w drewnie.
Ks. Krzysztof Jaszczuk, proboszcz parafii św. Michała Archanioła w Witorożu, mówi, że przestrzelone belki trzeba będzie wymienić. - Największy ślad po pocisku ma kształt słońca. Niestety, nikt ze starszych parafian nie potrafi powiedzieć, kiedy to się stało. Nie ma też żadnych zapisków w niepełnych dokumentach i parafialnej monografii.
Ksiądz proboszcz dodaje, że podczas remontu znaleziono też zniszczone zębem czasu dwa krzyże z napisami w języku starocerkiewnosłowiańskim (pewnie unickie) oraz prawosławną lampkę do okadzania. Pod prawym ołtarzem był zaś napis, że w 1935 roku fundował go Artur Potocki.
- Na strychu natrafiliśmy na ślady mieszkania, może ukrywał się w nim unicki duchowny? - zastanawia się ks. Jaszczuk.
Parafianie z Witoroża dużą wagę przywiązują do krzyża stojącego obok dzwonnicy. W czasie wojny hitlerowcy spędzili mieszkańców do kościoła. Zamierzali spalić ich wraz ze świątynią. Z nieznanych przyczyn Niemcy odstąpili od tej zbrodni. Rolnicy postawili więc krzyż jako wotum wdzięczności za ocalenie życia.
- Niedawno, podczas wichury, przewróciła się olbrzymia, zabytkowa lipa. Na szczęście nie upadła na kościół, lecz na leżące obok deski. Zdaniem miejscowych, to znów znak, że opatrzność czuwa nad naszą świątynią - mówi Barbara Małachwiejczyk, nauczycielka z Witoroża.
Ksiądz i wierni przyznają, że trudno w tak małej parafii remontować cenny zabytek, mimo znacznej pomocy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Brakuje jednak pieniędzy jako wkładu parafii, w której mieszka zaledwie około 430 osób. Proboszcz liczy nawet na to, że... znajdzie się jakiś szczęśliwiec, który trafi w totolotka i przekaże część wygranej na ten zbożny cel. Bo ze zwykłymi sponsorami coraz gorzej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!