piątek, 24 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Kotka cierpiała, a właściciel to nagrywał. Teraz odpowie przed sądem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2013, 17:14
Autor: (jsz)

– Często śledczy umarzają sprawy, a sądy orzekają niekorzystnie dla poszkodowanych zwierząt – tłumac
– Często śledczy umarzają sprawy, a sądy orzekają niekorzystnie dla poszkodowanych zwierząt – tłumac

Rolnik z wyższym wykształceniem odpowie za znęcanie się nad zwierzęciem. Mirosław R. obserwował skomplikowany poród swojej kotki.

Mały kotek zaklinował się i przyszedł na świat martwy. Mężczyzna zamiast pomoc kocicy, nakręcił film, który potem opublikował w Internecie.
Nagranie trafiło na portal YouTube. W lipcu obejrzała je mieszkanka Białogardu. Film tak nią wzburzył, że go skopiowała i zgłosiła się na policję. Śledczy ustalili, że autorem nagrania jest 46-letni mieszkaniec Radzynia Podlaskiego. Sprawa trafiła wówczas do miejscowej prokuratury.

Mirosław R. to rolnik z wyższym wykształceniem. Z wyjaśnień, jakie składał w prokuraturze nie wynika, by zdawał sobie sprawę z tego, co zrobił.

– Przyznał, że jest autorem nagrania. Wyjaśnił, że wykonał je w celach poglądowo-naukowych – mówi Janusz Syczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Radzyniu Podlaskim. – Mężczyzna nie przyznaje się jednak do popełnienia przestępstwa.

Śledczy ustalili, że kotka należąca do Mirosława R. rodziła w maju. Doszło wtedy do komplikacji. Mały kotek zaklinował się w drogach rodnych. Przyszedł na świat martwy. Mirosław R., zamiast zapewnić kotce opiekę weterynarza i ulżyć w bólu, tylko się przyglądał. Sfilmował całą akcję porodową.

– Nie stworzył odpowiednich warunków do porodu, nie udzielił pomocy zwierzęciu i nie zapewnił kotce dostępu do wody – dodaje Syczyński.
Radzyńska prokuratura oskarżyła Mirosława R. o znęcanie się nad kotką. Grozi za to grzywna lub nawet do dwóch lat więzienia.

– Reakcja Internautki i postawa prokuratury są godne pochwały – komentuje Marta Włosek, z Lubelskiej Straży Ochrony Zwierząt. – Przecież ten człowiek zdawał sobie sprawę, że kotka cierpi. Zachowanie, jakie zaprezentował należy piętnować i karać.

Obrońcy zwierząt przyznają jednak, że z karami bywa różnie.

– Często śledczy umarzają sprawy, a sądy orzekają niekorzystnie dla poszkodowanych zwierząt – dodaje Włosek.

Tak stało się m.in. w przypadku mieszkanki ul. Plagego i Laśkiewicza w Lublinie. Kobieta cofając samochodem potrąciła swojego szczeniaka. Zostawiła cierpiące zwierze i wyjechała z rodziną na weekend. Pięciomiesięcznym psem zajęli się sąsiedzi. Właścicielka szczeniaka uniknie odpowiedzialności. Prokuratura Rejonowa w Lublinie umorzyła sprawę.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!