sobota, 3 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Ktoś ukradł impulsy i nie ma winnego

Dodano: 25 sierpnia 2003, 16:41

Nasz Czytelnik do dziś nie może się pogodzić z tym, że pod jego nieobecność ktoś korzystał z telefon
Nasz Czytelnik do dziś nie może się pogodzić z tym, że pod jego nieobecność ktoś korzystał z telefon

Mieszkaniec podbialskiego Sławacinka Starego czuje się oszukany przez telekomunikację. Nie zgadza się na opłacenie rachunku telefonicznego opiewającego na dość znaczną, jak dla niego sumę.

Krzysztof Mieńko mieszka samotnie w Sławacinku Starym. Utrzymuje się z niewielkiej renty. Korzysta również z doraźnej pomocy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Białej Podlaskiej. Otrzymane pieniądze nie zaspokajają jego wszystkich potrzeb.
Pan Krzysztof pod koniec stycznia 2003 roku trafił do bialskiego szpitala. Kilka dni po powrocie do domu przeżył ogromny szok. Za połączenia telefoniczne wykonane w styczniu otrzymał wysoki rachunek.
- Po dokładnym przestudiowaniu billingu zauważyłem rozmowy na ten sam numer audiotele. Co ciekawsze wykonano je w tym samym dniu. W czasie, kiedy przebywałem w szpitalu - mówi Krzysztof Mieńko.
Mężczyzna na stole rozkłada dokument, poświadczający ten fakt. Karta informacyjna leczenia szpitalnego, to dla rolnika ze Sławacinka Starego niepodważalny dowód na jego niewinność.
Postanowił wyjaśnić całą sytuację. - Nie dzwoniłem na numer zaczynający się od 0700. Napisałem odwołanie do bialskiego oddziału telekomunikacji. Liczyłem, iż to jakieś ogromne nieporozumienie -wyjaśnia.
Po złożonej reklamacji do mieszkańca Sławacinka Starego przyjechali pracownicy telekomunikacji. Ich kontrola techniczna instalacji telefonicznej nie wykazała żadnych nieprawidłowości, ani też ingerencji osób postronnych. K. Mieńko nie czuł się usatysfakcjonowany taką informacją. Napisał, więc odwołanie do TPSA w Lublinie.
W swoim podaniu dokładnie opisał całą sytuację. Dołączył kartę informacyjną leczenia szpitalnego. Z lubelskiej placówki otrzymał propozycję rozłożenia zaległości na raty. Mężczyzna nie zgadza się na takie rozwiązanie sprawy.
Zwróciliśmy się o pomoc w wyjaśnieniu tej sytuacji do szefa biura prasowego telekomunikacji w Krakowie.
- Zapoznaliśmy się ze sprawą Krzysztofa Mieńko. Kontrola techniczna nie wykazała żadnych nieprawidłowości. Nie odnotowano włamania na linię telefoniczną. Mieszkaniec Sławacinka Starego nie zgłosił też w policji włamania do mieszkania.
Trudno jednoznacznie wyjaśnić zaistniałe zdarzenie. Nie mamy pewności, że pan Mieńko podczas swojej nieobecności w mieszkaniu nie przekazał komuś kluczy. Jedynym rozwiązaniem jest rozłożenie zaległej opłaty za połączenia na raty - poinformował nas Andrzej Knapik, szef biura prasowego TPSA w Krakowie. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO