poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Kursantka spowodowała wypadek. Szkoła nauki jazdy: Prawo jest prawem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 listopada 2009, 20:35

- To nie my stawialiśmy zarzuty, tylko prokurator. Takie jest prawo – bronią się właściciele szkoły jazdy z Radzynia Podlaskiego. To w czasie kursu w tej szkole „elka”spowodowała śmiertelny wypadek. Prokuratura oskarżyła o to instruktora i kursantkę. Sprawa toczy się przed sądem.

O sprawie pisaliśmy wczoraj. Pani Mirosława dwa lata temu robiła kurs na prawo jazdy. Trafiła na pierwszy atak zimy. W Rzeczycy (pow. bialski) straciła panowanie nad samochodem. Nissan zderzył się z fiatem. Na miejscu zginęła pasażerka fiata, pasażerka nissana zmarła w szpitalu.

– Stała się tragedia. Jest nam bardzo przykro. Ale to nie my stawialiśmy te zarzuty, tylko prokurator – mówi Mieczysław Błażewicz, współwłaściciel szkoły jazdy.

– Prawo jest prawem – dodaje Kazimierz Domański, drugi z właścicieli szkoły. – Zarówno kierowca, jak i instruktor ponoszą odpowiedzialność.

– Nawet nie wiedzieliśmy, że instruktor umówił jazdę na tamtą niedzielę – dodaje Błażewicz. – Miał grupę osób do szkolenia i sam umawiał się z nimi na lekcje.
Mało tego. Właściciele szkoły nie wiedzieli nawet, że ich instruktor… łamał prawo. Tego dnia, oprócz pani Mirki, w samochodzie była jeszcze jedna kursantka. Przepisy tego zabraniają.

Prokurator postawił instruktorowi także zarzut umyślnego naruszenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym – m.in. za to, że dopuścił do jazdy samochodem bez zimowych opon.

Ale to był wasz samochód. Dlaczego nie zmieniliście opon? – To był pierwszy śnieg – mówi Błażewicz. – Poza tym samochód był sprawny technicznie (miał niecały rok – red.). Opony miały bieżnik zgodny z normą – dodaje Domański. – Prawo nie nakazuje wymieniania opon z letnich na zimowe. Muszą być tylko sprawne technicznie.

– Przecież wsiadając do samochodu, dopiero mam się uczyć jeździć – mówi pani Mirka. – Muszę ufać instruktorowi. I nie powinnam się martwić, że z samochodem jest coś nie tak.

Instruktor już nie pracuje w radzyńskiej szkole. Czy uczy gdzieś indziej? Nie wiadomo.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 października 2015 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kursantka została uniewinniona przez sad apelacyjny a instruktor został skazany na karę więzienia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!