sobota, 21 października 2017 r.

Biała Podlaska

Lekarze z Polski sugerowali amputację. Rodzice się nie poddali

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 listopada 2013, 13:35
Autor: Ewelina Burda

Półtoraroczny Michałek Kwiatkowski z Jedlanki cierpi na rzadką wadę genetyczną lewej nóżki. Operacje
Półtoraroczny Michałek Kwiatkowski z Jedlanki cierpi na rzadką wadę genetyczną lewej nóżki. Operacje

Półtoraroczny Michałek Kwiatkowski z Jedlanki urodził się z wadą genetyczną lewej nóżki. Lekarze z Polski sugerowali amputację. Rodzice chłopczyka nie poddali się. Ratunek dla syna znaleźli na Florydzie.

- Nasze dziecko nie może chodzić, bo jego wada polega na tym, że nie ma kości piszczelowej, stawu kolanowego ani skokowego - wyjaśnia Jarosław Kwiatkowski z Jedlanki w gm. Stoczek Łukowski.

Rodzice nie przyjęli do wiadomości sugestii lekarzy. – Nie zgodziliśmy się ani na stałą protezę, ani na amputację nogi. Postanowiliśmy szukać pomocy za granicą – mówi ojciec Michałka.

Kwiatkowscy dotarli do doktora Drora Paley'a z Florydy. – To jedyny na świecie specjalista zajmujący się rekonstrukcją kończyn – podkreśla pan Jarosław. W kwietniu mały Michał poleciał z mamą do Aten na spotkanie z amerykańskim lekarzem. – Po konsultacji dowiedzieliśmy się, że syn może będzie chodził, a nawet biegał. Czeka go jednak szereg operacji, których w Polsce nikt się nie podejmuje – dodaje ojciec chłopczyka.

Pierwszy zabieg syn państwa Kwiatkowskich przeszedł 6 listopada. "Jesteśmy w klinice doktora Paley'a na Florydzie. Pierwsza operacja za nami. Przed nami męcząca rehabilitacja, ale z nadzieją patrzymy w przyszłość” – napisała na facebookowym profilu Michasia jego mama Elżbieta. - Synek ma wstawioną obręcz szynową ze śrubami. To dla niego ogromny ból. A przed nim jeszcze dwa podobne zabiegi – dodaje pan Jarosław.

Leczenie i rehabilitacja Michała w Stanach mogą potrwać ponad pół roku. A po powrocie do kraju czeka go dalsza rehabilitacja, która może ciągnąć się nawet 10 lat. - Koszt operacji i kilkumiesięcznej rehabilitacji w klinice dr Paley'a wyceniono na ponad 880 tys. zł. Na szczęście, wniosek o refundację został pozytywnie rozpatrzony przez NFZ - potwierdza ojciec chorego dziecka.

O koszty związane z przelotami, zakwaterowaniem i wyżywieniem rodzina Kwiatkowskich musi zadbać sama. - W tym roku zorganizowaliśmy dwa festyny i kilka zbiórek na rzecz Michała. Miejscowa społeczność angażuje się chętnie, tym bardziej, że pan Jarosław jest prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Jedlance i wszyscy dobrze znamy rodzinę Kwiatkowskich. Chcemy pomóc i jeżeli będzie taka potrzeba, to zorganizujemy kolejne zbiórki - zapewnia Katarzyna Kępka, wolontariuszka, która zainicjowała akcję zbierania środków na rzecz chorego Michałka.

Chłopczyk jest również podopiecznym fundacji "Zdążyć z pomocą”. – Wspieramy 22 tys. dzieciaków z całej Polski. Tylko kilkanaścioro z nich cierpi na wadę podobną do tej, którą ma Michałek – informuje Monika Sadowa z fundacji.

Rodzice Michałka proszę o wparcie dalszej rehabilitacji oraz leczenia syna. Potrzebne są również środki na półroczny pobyt w Stanach Zjednoczonych.

Wpłaty można kierować na konto: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615, Tytułem: "20551 - Kwiatkowski Michał Jedlanka – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia” lub na konto Caritas Diecezji Siedleckiej, Bank Spółdzielczy O/Siedlce 78 9194 0007 0027 9318 2000 0010 z dopiskiem "Leczenie i rehabilitacja Michała Kwiatkowskiego”.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!