czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Leśni konkurenci


Trwająca akcja szczepienia lisów w województwie przyniosła duże zaniepokojenie wśród podlaskich myśliwych. Związana jest z zakazem polowań przez 21 dni (czyli do końca października) po rozrzuceniu kostek o intensywnym rybim zapachu

Członkowie Polskiego Związku Łowieckiego mają obawy, że zakaz może przynieść dla nich spore straty. Niedawno planowali urządzenie polowań na dziki, aby odstraszyć te zwierzęta oraz jelenie przed żerowaniem na plantacjach kukurydzy. Obecnie muszą wstrzymać się z tymi zamiarami.
Łowczy wojewódzki Piotr Gruszeczka powiedział nam, że koła PZŁ muszą wypłacać duże odszkodowania rolnikom za zniszczone uprawy.
- Są rolnicy, którzy uprawiają na terenach po byłych pegeerach setki hektarów kukurydzy. Posiadają odpowiedni sprzęt i liczą na duże plony. Na szczęście, obecne prawo pozwala nam oceniać realną wydajność na miejscu. Płacimy za rzeczywiste szkody - mówi Piotr Gruszeczka. Dodaje także, iż myśliwi używają do odstraszania dzików preparaty imitujące woń kropelek ludzkiego potu. Na pewien czas to zniechęca zwierzęta. Mniej skuteczne są automaty hukowe. Z czasem zwierzęta przyzwyczajają się do nich. Gorzej jest z ludźmi. Niedawno pod lasem kijowieckim niemal nie dostał zawału myśliwy chory na serce, gdy za plecami huknął taki automat. Nie pomagają także powiewające płachty i worki po nawozach.
Kolejnym problemem jest niemożliwość odstrzeliwania wałęsających się po lasach i polach psów. Ostatnio dwa kundle w Hrudzie zagryzły 3 owce oraz spowodowały zaduszenie 5. w przerażonym stadzie. Rozbójnicza psia para zagryzła też dwie sarny.
Łowczy przyznaje, że ratowanie lisów jest sprzeczne z programem PZŁ, dotyczącym rozwoju kuropatwy i zająca. Kiedy wzrośnie populacja drapieżników, będą one niszczyć drobną zwierzynę.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO