wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Lotnisko w Białej Podlaskiej: Dzień Otwarty, a za rok air show (zdjęcia)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 czerwca 2014, 14:42
Autor: Ewelina Burda

Samoloty historyczne i te bardziej współczesne. Najlepsi piloci w Polsce i tłumy zainteresowanych lotnictwem. W niedzielę lotnisko w Białej Podlaskiej tętniło życiem.

Wszystko za sprawą warszawskiej fundacji Legendy Lotnictwa, która już po raz drugi zorganizowała tu Dzień Otwarty. Dlaczego akurat Biała Podlaska?

- Bialskie lotnisko ma duży potencjał. Odpowiednie pasy startowe, brak ograniczeń ruchowych. W przyszłym roku chcemy tu zorganizować air show z prawdziwego zdarzenia - zapowiada Tomasz Czekajło, prezes fundacji i pilot zespołu akrobacyjnego.

- Dobra jest też infrastruktura, hangar jest wyremontowany i teren do lądowania jest spory - dodaje Artur Kielak, wielokrotny reprezentant Polski na Mistrzostwach Świata i Europy w akrobacji samolotowej.

W niedzielę latał nad Białą Podlaską swoim samolotem - Sbach Xtreme Air 41.

- To jedna z najnowocześniejszych maszyn akrobacyjnych na świecie - poskreśla pilot. Obraca się od 450 do 500 stopni w ciągu sekundy. Dla porównania, samolot F -16 w ciągu sekundy obraca się zaledwie o 360 stopni. Jak przyznaje Kielak, prowadzenie samolotu akrobacyjnego to nie tylko latanie. - To potężny wysiłek fizyczny połączony z ekstremalnym wysiłkiem umysłowym - precyzuje.

Na bialskim lotnisku wylądowały też legendarne cacka, m.in. TS-11 Iskra czyli pierwszy polski samolot wojskowy z silnikiem odrzutowym, myśliwiec z czasów II wojny światowej Messerschmitt Bf 109 oraz SBLim-2.

- To unikatowe maszyny - przekonuje Czekajło. - Iskra oraz SBLim-2 są obecnie jedynymi takimi latającymi samolotami w Europie -dodaje. - To w dużej mierze idea naszej działalności - propagowanie polskiego lotnictwa historycznego - tłumaczy prezes Legend Lotnictwa. Obecnie, fundacja pracuje nad odbudową legendarnego polskiego myśliwca - modelu PZL P-11.

Dzień Otwarty cieszył się dużym zainteresowaniem mieszkańców regionu.

- Byliśmy tu z rodziną już rok temu. To prawdziwa gratka, bo możemy przyjrzeć się samolotom z bliska. Oby więcej takich wydarzeń w naszym mieście, które ma przecież bogate tradycje lotnicze - mówi pan Krzysztof. - Nigdy nie byłem związany z lotnictwem, ale z ciekawości przyjechałem. Bo jak dotąd widziałem samoloty tylko na niebie - żartuje Józef Trębicki z Radzynia Podlaskiego.

Podczas imprezy, założyciele portalu ww.interwizja.edu.pl zbierali też podpisy pod wnioskiem o nazwanie jednej z ulic w Białej Podlaskiej imieniem Antoniego Ponikowskiego. Był on jednym z założycieli Podlaskiej Wytwórni Samolotów. "Wytwórnia była największą fabryką samolotów w II Rzeczpospolitej. Tuż przed II wojną światową zatrudniała 1200 pracowników w Białej Podlaskiej i 500 w filii fabryki we Lwowie. Wyprodukowano tu ponad 1500 samolotów. Fabryka przyczyniła się do rozwoju wielu konstrukcji samolotów. Budowała zręby lotnictwa wojskowego. Antoni Ponikowski obok Stanisława Różyczki de Rosenwertha i inż. Witolda Rumbowicza był jednym z twórców tej wytwórni.”- uzasadniają we wniosku inicjatorzy akcji.

  Edytuj ten wpis
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!