środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Ludzie nadal boją się nocnych pożarów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 lutego 2007, 17:17

Bracia: 23-letni Grzegorz i 15-letni Karol Ł. podejrzewani są o podpalenie w środę w nocy dwóch budynków.

Pierwszy z nich prawdopodobnie był sprawcą 10 innych pożarów, które wybuchły w gminach Tuczna i Sławatycze.
Po środowych pożarach w domu rodziny Ł. z Rozbitówki (gm. Tuczna pod Białą Podlaską) zjawili się policjanci. Zabrali do radiowozów ojca, dwie córki i dwóch synów i odwieźli na komendę. Cała piątka jeszcze wczoraj przebywała w policyjnej izbie zatrzymań. Podinspektor Jerzy Ignatowicz, oficer prasowy bialskiej Komendy Miejskiej Policji powiedział nam, że w piątek, z udziałem zatrzymanych, przeprowadzono wizję lokalną.

Policja z Wisznic i z Białej Podlaskiej podejrzewa o podpalenie w środę dwóch budynków Grzegorza Ł. i jego brata, 15-letniego Karola.
- Ponadto ustaliliśmy, że Grzegorz Ł. od marca 2006 do 6 grudnia 2006 r. w gminach Tuczna i Sławatycze podpalił inne budynki i sterty słomy. Jest podejrzewany w sumie o 10 przestępstw - mówi podinspektor Ignatowicz. Dodaje, że nie ma jeszcze decyzji prokuratora w sprawie domniemanego sprawcy pożarów, ale w grę mogą wchodzić badania psychiatryczne.

Zatrzymanych przez policję synów broni matka, Halina Ł. - Grześ w szóstym roku życia przeszedł obustronne porażenie opon mózgowych. Często boli go głowa. Tak też było w środę wieczorem. Dałam mu tabletki na sen. Poszedł spać. Karol też położył się wcześnie - zapewnia. - W czwartek rano przyjechali policjanci i zabrali ojca z czworgiem dzieci. Ja nie wierzę, że synowie podpalili cokolwiek. Oni spali!
Grzegorz Ł., jako podejrzewany o serię podpaleń, także wcześniej był zatrzymywany przez policję. Wrócił na wolność, bo zabrakło ostatecznych dowodów.
W kilku wsiach obu gmin mieszkańcy nie dowierzają nieoficjalnym wieściom o schwytaniu podejrzanych o podpalenia. Stefan Radkiewicz, sekretarz gminnej OSP w Tucznej ma jednak nadzieję, że może wreszcie odpoczną jego strażacy, jeżdżący od pożaru do pożaru. - Daj Boże, aby więcej nie było nerwówki - marzy.
Krystyna Szołucha, sekretarz gminy Sławatycze dodaje, że ludzie we wsiach nadal boją się podpalacza. Nie śpią nocami. Kiedy tylko pies zaszczeka, wyskakują z domu. Psychoza trwa...

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!