sobota, 24 czerwca 2017 r.

Biała Podlaska

Łzy na wyrównanie krzywd

Dodano: 25 lutego 2003, 15:43

- Urzędniczka wypominała, że wydaję pieniądze na adwokatów sądząc się z ZUS i lepiej powinnam modlić
- Urzędniczka wypominała, że wydaję pieniądze na adwokatów sądząc się z ZUS i lepiej powinnam modlić

Do naszej redakcji trafia wiele osób skarżących się na oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Radzyniu Podlaskim. Ostatnio zgłosiła się do nas zalewająca się łzami bialczanka Marianna K.

Okazuje się, że pobiera ona pełną emeryturę z ustawy pracowniczej oraz pół renty z tytułu choroby zawodowej. Od dłuższego czasu rości pretensję, co do wysokości renty. Występowała do wielu instytucji, nie uzyskała jednak potwierdzenia zasadności swoich roszczeń.
- Przez wiele lat otrzymywałam najniższą emeryturę krajową. Jako osoba głucha musiałam walczyć w sądzie o uznanie mojej choroby zawodowej. Kiedy wreszcie wygrałam sprawę, uzyskałam prawo do renty. Później starałam się o rekompensatę pieniężną. Jednak w 2000 roku oddział ZUS w Radzyniu Podlaskim odmówił mi prawa do rekompensaty. Za tyle lat krzywdy i prawie dwudziestolecie poniewierki nie dostałam wyrównania strat. W innym biurze ubezpieczeniowym jedna z pracownic wyznała mi "Nie możemy mówić prawdy”. Kiedy niedawno pojechałam do Radzynia i chciałam dostać się do dyrektora oddziału ZUS, pracownica nie pozwoliła mi przejść do szefa. Wypominała, że wydaję pieniądze na adwokatów sądząc się z ZUS i lepiej powinnam modlić się o zdrowie - mówi starsza kobieta.
Stanisław Sieński, dyrektor radzyńskiego oddziału ZUS wyjaśnia, że Marianna K. uzyskała znaczne podwyższenie świadczenia, gdy zyskała prawo do renty.
- Po naszej decyzji dotyczącej odmowy prawa do rekompensaty pieniężnej pani Marianna K. odwołała się do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie, który oddalił sprawę. Przyjęty w naszym zakładzie system obsługi interesantów umożliwia wyjaśnienie wszelkich wątpliwości, dotyczących świadczeń emerytalno-rentowych, bezpośrednio na stanowiskach informacji. Nie stosujemy praktyki utrudniania dostępu interesantów do dyrektora. Jednak w sytuacji, kiedy zainteresowany może uzyskać potrzebną informację na stanowisku pracy jest tam kierowany. W przypadku, jeśli uważa, że nie otrzymał wyczerpującej informacji i sprawa wymaga interwencji dyrektora może zawsze zwrócić się do mnie lub zastępcy - wyjaśnia Stanisław Sieński.Podkreśla, że w wyniku postępowania wyjaśniającego nie stwierdzono, aby zachowanie pracownicy wobec Marianny K. było aroganckie i niewłaściwe. - Było jedynie próbą cierpliwego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy i wytłumaczenia, że decyzje nasze są prawidłowe - wykłada swoje racje dyrektor. Zaznacza, iż osobiście udzielił wyczerpujących informacji zainteresowanej kobiecie. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!