wtorek, 21 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Malarz zauroczony pięknem kobiecych twarzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 września 2002, 15:26

Adam Korszun lubi malować oraz sam zawieszać na wystawie swoje obrazy
Adam Korszun lubi malować oraz sam zawieszać na wystawie swoje obrazy

"Nowe sposoby osiągania satysfakcji” - taki wieloznaczny tytuł nosi ciekawa wystawa artysty plastyka Adama Korszuna, która zostanie otwarta dziś w Galerii Podlaskiej w Białej Podlaskiej.

Pochodzący z Białej Podlaskiej artysta ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie, bialskiej Studium Nauczycielskie oraz Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowni malarskiej prof. Jana Tarasina i rzeźbiarskiej prof. Kazimierza Zemły. Od 1997 r. jest związany z Galerią Podlaską. Zajmuje się malarstwem, rzeźbą, fotografią, instalacją i performance.
Już przed ośmioma laty po raz pierwszy zaszokował widzów obrazami w dziwnych ramach, płaskorzeźbami i znalezionymi rzeczami, gdy zaprezentował swoje prace malarskie i rzeźbiarskie na wystawie "Nieznane przyjemności” w bialskim "Rudym Kocie”. Poza Białą Podlaską przedstawiał prace także w warszawskich galeriach Dziekanka, ReakTOR i Studio oraz w Pulawach i Witebsku.
Przyznaje, że jego obrazy są dość często sprzedawane w warszawskiej galerii przy Krakowskim Przedmieściu. Dowiaduje się, że jego oleje kupują nabywcy z Izraela, Syrii, Niemiec oraz znani polscy ekonomiści.
- Interesuję się kto to bierze, czy czasami nie trafiają do mafiozów, którzy zarabiają na handlu narkotykami. Nie maluję za dużo. Na dyplom przygotowałem tylko 10 obrazów, a miałem 12 - zauważa. Od czasu do czasu zajmuje się też rzeźbą. Wykonuje odlewy z gipsu, co wiąże się z dużą ilością pyłu, którego nie cierpi.
Z tego też powodu zrezygnował z przygotowania na obecną wystawę kilku małych główek pań. Kobiety są bowiem częstymi bohaterkami wielu obrazów.
Plastyk przyznaje, że panie fascynowały go już od... dziecka. Właśnie wtedy wyrywał z gazet zdjęcia kobiet i z masy papierowej usiłował ulepić naturalnej wielkości postać pięknej. Niestety, nie udało mu się spełnić tego zamierzenia. Od wielu lat maluje "Twarze”. Przeważają damskie. - Jak się nie miało modelu, to brałem lustro. Obecnie maluję z telewizora, ze zdjęć - wyjawia.
Właśnie na obecnej wystawie w Galerii Podlaskiej pojawiają się twarze i sylwetki kobiet. Niektóre wydają się być widziane w snach, lekko zatarte. Pojawia się delikatny erotyzm, subtelność, urokliwość i tajemniczość pięknych. Wieloznaczne są też tytuły: "Co noc zanurzam się w czerwonym”, "Nie pozwól się obcym dotykać”, "Nie myślę o niczym innym”.
- W jednym z obrazów planowałem nawbijać trochę gwoździ, lecz zrezygnowałem. Chciałbym namalować całą kobietę. Próbowałem wykonać kilka obrazów, ale nie zdążyłem. Długo trwa schnięcie oleju - wyjawia artysta przyznając, że niektóre obrazy nie zostały jeszcze "dopieszczone”, wykończone.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!