środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Mamusiu, dlaczego mnie nie kochasz?

Dodano: 1 maja 2007, 14:22

Pracownicy bialskiego Miejskiego Ośrodka Opieki Społecznej są wstrząśnięci dramatem dzieci alkoholików.

Wiele z nich ma dosyć takiego życia. Nie chcą takiego domu. Ale dzieciom nie chcą też pomóc bliscy...
- Dzieci pani Agnieszki i Zygmunta, mieszkających przy ul. Brzeskiej, same przychodziły do nas z zapytaniem - "Kiedy nas zabierzecie” - mówi Maria Parafiniuk, dyrektor bialskiego MOPS. - Pięcioro musieliśmy umieścić w domu dziecka.
Pracownicy MOPS zawsze starają się znaleźć dla dzieci rodzinę zastępczą wśród ich bliskich. Niestety, w tym roku udało to się tylko w dwóch przypadkach, kiedy dziadowie zdecydowali się zaopiekować dziećmi.
- O pomocy zapominają często wujkowie, ciocie, rodzice chrzestni - mówi Maria Parafiniuk. - A to te osoby powinny przede wszystkim zastąpić tym dzieciom rodzinny dom.
W MOPS podkreślają, że w najgorszej sytuacji są dzieci wychowywane przez samotne matki. To one często sięgają po alkohol, zostawiając maluchy na pastwę losu. Tak było z Wiolettą P., której dwoje czteroletnich bliźniąt zostało umieszczonych w domu dziecka. Dwoje starszych dzieci pozostało pod opieką dziadków. Podobnie było z dwójką dzieci w wieku 8 i 10 lat. Nimi zaopiekowała się jednak babka. Ich matka - Dorota C. - popadła w alkoholizm. Do rodziny zastępczej trafiło także troje dzieci (w wieku 3, 6, 9 lat) Barbary i Jerzego S. Powód ten sam - alkoholizm rodziców.
W ubiegłym roku do rodzin zastępczych, pogotowia opiekuńczego i do domów dziecka trafiło 17 dzieci z Białej Podlaskiej. W tym roku taki los spotkał już 7 dzieciaków.
W wielu rodzinach borykających się z alkoholizmem dochodzi do awantur. W 2006 r. aż 100 osób musiało skorzystać z ośrodka interwencji kryzysowej w Konstantynowie. W tym roku prezydent przyznał 50 tys. zł na wspomniany ośrodek.
Anna Polak, prezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży "Perspektywa”, twierdzi, że do trzech miejskich świetlic socjoterapeutycznych przychodzi ponad 90 podopiecznych z rodzin posiadających problemy m.in. alkoholowe. - Niestety, takich rodzin jest coraz więcej, a ofiarami tej sytuacji są głównie dzieci. - mówi prezes Polak. - Dzięki pomocy prawie 20 wolontariuszy i kilku szkół możliwe jest stworzenie naszym podopiecznym warunków lepszych aniżeli w rodzinnych domach.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!