czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Maszt do koszykówki runął na uczennicę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 maja 2009, 17:25

Monika cudem uszła z życiem. Na szkolnym boisku przygniotła ją metalowa konstrukcja, na której zawiesza się tablice do gry w koszykówkę. Dyrekcja nie zgłosiła wypadku policji.

Monika dochodzi do siebie w bialskim szpitalu. Podczas wypadku na boisku szkolnym w Krzewicy (gmina Międzyrzec Podlaski) doznała wstrząśnienia mózgu i złamania podstawy czaszki.

– Już czuję się lepiej. Tylko trochę boli mnie głowa – powiedziała nam siedemnastolatka. Ale przez pewien czas była w stanie krytycznym.

– Kiedy w poniedziałek mąż dowiedział się, że konstrukcję „kosza” usunięto już z miejsca zdarzenia i ponownie wkopano ją w ziemię, zadzwonił na policję. Wtedy okazało się, że nie ma tam wcale zgłoszenia o wypadku – mówi Jolanta M., matka gimnazjalistki.

Tydzień temu (29 kwietnia) podczas przerwy lekcyjnej jej córka wraz z dwiema innymi uczennicami podeszły pod leżące na ziemi konstrukcje masztów do gry w koszykówkę. Monika położyła się na trawie, a wtedy koleżanki weszły na rury i zaczęły się na nich kołysać. Nagle jeden wysięgnik runął na siedemnastolatkę.

– Krew zalała mi twarz. Płynęła z uszu i z nosa. Pamiętam, że wstałam i szłam. Później straciłam świadomość – wspomina tragiczny moment Monika.
– Udzieliliśmy jej pierwszej pomocy – mówi Elżbieta Łaziuk, dyrektor Publicznego Gimnazjum Nr 2 im. Adama Mickiewicza w Krzewicy. – Wezwałam karetkę pogotowia. Dzięki Bogu, dziewczyna żyje.

Poważnie ranna Monika została przewieziona do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Białej Podlaskiej. – Kiedy ją przyjmowaliśmy było z nią źle. Dziś jej stan jest stabilny. Rokowania są całkiem dobre. Dziewczyna miała dużo szczęścia, mogła zginąć – mówi Joanna Kozłowiec, rzecznik prasowy bialskiego szpitala.

Dyrektorka gimnazjum twierdzi, że feralnego dnia dziewczęta samowolnie opuściły szkołę. – Wypadek zgłosiłam do kuratorium i do gminy. Zabezpieczyłam miejsce łańcuchami. Czekałam dwa dni. Ale nikt nie prowadził żadnego postępowania, dlatego postanowiliśmy wkopać konstrukcję masztów w ziemię – wyjawia Łaziuk.

Wójt gminy Międzyrzec Podlaski, któremu podlega gimnazjum mówi, że o wypadku dowiedział się dopiero w poniedziałek. – I to nieoficjalnie – twierdzi Roman Michaluk. – Na pewno zainteresujemy się tą sprawą. Przeanalizujemy dokładnie, jakie były przyczyny tego zdarzenia i czy doszło do niedopełnienia obowiązków.

Sprawą zajmuje się także policja. – Sprawdzimy, kto ponosi odpowiedzialność za wypadek – mówi Cezary Grochowski, rzecznik prasowy policji w Białej Podlaskiej
Taki maszt przygniótł gimnazjalistkę
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!