wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Melina moczem cuchnąca

Dodano: 23 kwietnia 2002, 16:55

Cześć mieszkańców Białej Podlaskiej żyje w zagrożeniu sąsiadując z alkoholikami i awanturnikami. Właściciele lokali mieszkalnych i handlowych niejednokrotnie są szantażowani i zastraszani przez osoby z marginesu, które traktują klatki schodowe jako szalet.

Ta sytuacja stała się już normą tolerowaną przez policję i Straż Miejską oraz Administrację Domów Mieszkalnych. Właśnie tej obojętności i traktowaniu alkoholików przeciwstawił się Jerzy Tomasik, bialski muzyk-profesjonalista. Otóż w budynku ADM wynajmowanym w części przez niego przy ul. Reformackiej od wielu lat zamieszkuje również Tadeusz S., który nigdy nie był tam zameldowany, lecz zajmuje suterenę przydzieloną jego matce (od kilkunastu lat tam nie przebywa).
W tym piwnicznym pomieszczeniu często gromadzą się mężczyźni nadużywający alkoholu. Początkowo na dłuższy czas Tadeusz S. poszedł do więzienia i było cicho. Po jego powrocie ożywiło się życie "towarzyskie” w suterenie, gdzie nie ma ubikacji. Goszczący tam panowie nie mają sił i ochoty chodzić do "sławojki” ustawionej na podwórku. Niejednokrotnie pozostawiają na klatce schodowej oraz w piwnicach kałuże i inne nieczystości. Słychać hałasy, nawoływanie i pijackie okrzyki.
- W ZGL bezprawnie honorowano istnienie tej meliny. Zalegalizowano nielegalne mieszkanie. Kiedy przyjeżdżają do mnie obcokrajowcy. m.in. Szwedzi, nie mogą uwierzyć, że takie cuchnące zasoby kwaterunkowe utrzymywane są w Europie. Niekiedy kwaterunek stosuje peerelowski system dezynfekcji piwnic chlorem. Wtedy opary gryzą w oczy wszystkich lokatorów. Wzywani policjanci przybywają z dużym opóźnieniem, kiedy już rozejdą się pijacy - mówi Jerzy Tomasiak.
Nasz rozmówca często sam stara się sprzątać po alkoholikach. Kupuje płyny czyszczące, najmuje osoby do usuwania nieczystości. Żąda jednak spokoju. Oczekuje, że wreszcie zostanie wykonana eksmisja Stanisławy H., która prawnie pozostaje lokatorem sutereny.
- Jakże można od prawie 2 lat nie wykonać zasądzonej prawomocnym wyrokiem eksmisji z lokalu, który stał się meliną?! Obiecywano nam, że ostatecznie to nastąpi jesienią. Już kilkakrotnie paliło się w tym mieszkaniu. Drewniane stropy grożą tragedią - protestuje muzyk.
Roman Siekierka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej UM przyznaje, że wyrok o eksmisję czeka na wykonanie. Obiecuje, iż nastąpi to na początku maja. - Chociaż kobieta tam nie mieszka, to jednak nie wyrzucę jej rzeczy na bruk. Już mam mieszkanie przygotowane w baraku - mówi Roman Siekierka. Dodaje, iż w niektórych mieszkaniach komunalnych bywa jeszcze gorzej. Jeden z lokatorów w budynku przy ul. Narutowicza w zimie porąbał podłogę, aby przeznaczyć ją na... opał.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO