środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Międzyrzec Podlaski: Do okulisty? Trzeba czekać pół roku

Dodano: 28 lutego 2015, 21:15
Autor: Ewelina Burda

Mieszkańcy Międzyrzeca Podlaskiego skarżą się na słaby dostęp do lekarzy specjalistów, zwłaszcza do okulisty. Kierownictwo miejscowego szpitala tłumaczy to wysokością kontraktu z NFZ - taką samą, jak w 2014 roku.

Władze Międzyrzeca Podlaskiego zorganizowały debatę społeczną na temat zdrowia. Zdaniem mieszkańców, najgorzej jest z dostępem do specjalistów.

- Żeby w 17-tysięcznym mieście był tylko jeden okulista i to na pół etatu! A wzrok to przecież ważna sprawa - denerwuje się pan Jan.

- Pół roku muszę czekać do okulisty - dodaje pan Tadeusz.

- Rzeczywiście, na terenie miasta umowę na świadczenie usług specjalistycznych z zakresu okulistyki ma tylko jedna indywidualna praktyka lekarska - dr Doroty Kubiszyn. I to w wymiarze na pół etatu. Umowa obowiązuje do czerwca 2016 roku - potwierdza kierownik delegatury lubelskiego oddziału NFZ w Białej Podlaskiej Mariola Sikora. - Problem w tym, że do NFZ nikt więcej się nie zgłosił, oprócz pani Kubiszyn - dodaje Sikora.

- Rozmawiałem z okulistami, ale ich warunki są dla nas nie do przyjęcia. Chodzi o pieniądze - nie ukrywa dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Wiesław Zaniewicz.

Jednak podczas debaty lekarz Ryszard Danieluk zapowiedział, że jego przychodnia stanie do konkursu NFZ, by świadczyć w Międzyrzecu usługi z zakresu okulistyki.

Ale to nie koniec problemów pacjentów. - Żeby dostać się do neurologa trzeba wstać o godz. 5. rano. Wstawałem trzy razy pod rząd i nie dostałem się. Udało się dopiero po interwencji u pana dyrektora - skarży się Romuald Czopiński z Międzyrzeca.

- Nie można rozpatrywać problemów służby zdrowia w mieście w oderwaniu od sytuacji w całej Polsce. Żyjemy w pewnych realiach finansowych. W ramach reformy służba zdrowia została potraktowana jak zakład pracy. Jeżeli wykonamy nadmierną liczbę badań, NFZ nam ich nie zrefunduje - odpowiada ordynator chirurgii międzyrzeckiego szpitala Romuald Pietrosiuk.

Pacjentom z Międzyrzeca we znaki daje się również brak windy na chirurgii, oddziale, który znajduje się na II piętrze. - Znamy ten problem. Jednak koszt wybudowania windy wraz z szybem to ok. 500 tys. zł. Na razie nie mamy na to pieniędzy. Ale opracowujemy projekt. Być może uda się pozyskać środki z Urzędu Marszałkowskiego - zaznacza Zaniewicz.

Jakie jeszcze plany ma placówka? - W ramach środków z RPO, chcemy stworzyć pracownię tomografii komputerowej. Zależy nam też na powołaniu zakładu opiekuńczo-leczniczego. Społeczeństwo się starzeje. A na południowym Podlasiu brakuje takich miejsc - uważa szef SPZOZ.

- W maju rozpoczniemy też adaptację pomieszczeń nad oddziałami chirurgii i ginekologii. To ok. 900 mkw. powierzchni. Znajdzie się tam wczesna rehabilitacja kardiologiczna i neurologiczna. W sumie 30 łóżek - precyzuje Zaniewicz. W planach jest także powołanie w Międzyrzecu poradni diabetologicznej.
Ewelina Burda

Pieniądze od samorządów

Organem prowadzącym szpital jest Starostwo Powiatowe w Białej Podlaskiej. Zarówno starosta, jak i samorządowcy, każdego roku wspierają finansowo placówkę. Jednak pieniądze mogą być przeznaczone np. na inwestycje, a nie na świadczenie zdrowotne. W tym roku miasto dołoży szpitalowi ok. 100 tys. zł, starostwo - 300 tys. zł. Po kilkadziesiąt tysięcy złotych "sypną” też pobliskie gminy - Drelów i Międzyrzec.
Czytaj więcej o: zdrowie Międzyrzec Podlaski
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!