poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Mieszkańcy swoje, a urzędnicy swoje

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 kwietnia 2009, 21:54

Przy ul. Jelnickiej stoi dawny hotel. Mieszkający w nim ludzie skarżą się,
że jest niebezpiecznie. Nie ma właściwych wyjść ewakuacyjnych, a grupy wyrostków palą na klatkach schodowych ogniska.

- Zdarza się, że chuligani palą na korytarzach papiery. A stoją tam szafy, bo ludzie nie mają piwnic. Grozi to pożarem. W dodatku, wyjście ewakuacyjne jest zamurowane - mówi Barbara Augustyniuk, przewodnicząca zarządu wspólnoty mieszkańców, która wraz z innymi lokatorami napisała pismo do burmistrza z prośbą o pomoc w tej sytuacji.

- Zapraszaliśmy burmistrza, by obejrzał korytarze z wymalowanymi swastykami i wulgarnymi napisami - dodaje i przyznaje, że chce zrezygnować z funkcji przewodniczącej, bo jest bezsilna. Jej interwencje u władz miasta nie skutkują, miasto Międzyrzec Podlaski ma w tej wspólnocie ponad 90 proc. udziałów.

Barbara Augustyniuk od wielu lat walczy o poprawę warunków w dawnym hotelu, którym zarządza międzyrzeckie Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych. Sprawę zna powiatowy rzecznik konsumentów, który przed laty interweniował, gdy odcinany był dopływ energii elektrycznej.

- Chociaż nie ma przepisu nakazującego przygotowania drogi ewakuacyjnej dla mieszkających tam 49 rodzin, to jednak wybiliśmy w murze otwór i wstawiliśmy drzwi. Prosili o to mieszkańcy po tragedii w Kamieniu Pomorskim. Drzwi są zamknięte na zwykły zamek z kluczem - mówi Wiesław Skrzat, dyrektor Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych.

Roman Smarzewski z Komendy Miejskiej PSP w Białej Podlaskiej wczoraj uzgodnił z pracownikami PUK, że w budynku ma być odpowiednie wyjście ewakuacyjne.
Tadeusz Ługowski, zastępca burmistrz miasta, ma żal, że ludzie nie dostrzegają jego troski o budynek, który miasto drogo kosztuje.

- Przed ponad rokiem wymieniliśmy tam całą sieć elektryczną i okna. Ociepliliśmy jedną ścianę szczytową. W tym roku ocieplimy następną. Dziwi się, że lokatorzy chcą zakazać, by dzieci i młodzież nie przebywali na korytarzach. - Jest to sprzeczne z naszą konstytucją, bo chodzi o przestrzeń publiczną - dodaje.

Podkom. Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej policji, przyznał, że międzyrzeccy policjanci wielokrotnie podejmowali interwencje w budynku przy ul. Jelnickiej.

- Nasi funkcjonariusze ustalili sprawców dewastacji mienia. Byli to najczęściej nieletni. Nasza dzielnicowa karała tam niektórych mieszkańców nawet za zaśmiecanie korytarzy. Obecnie stara się oddziaływać wychowawczo i zbudować więzi w środowisku - twierdzi Grochowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!