czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Minister pytał kto zabija konie w Janowie Podlaskim. Biegli ustalili przyczyny padnięcia zwierząt

Dodano: 19 maja 2016, 10:49

Klacz Amra padła na początku kwietnia. Minister Krzysztof Jurgiel sugerował, że do zgonów zwierząt mógł się ktoś przyczynić
Klacz Amra padła na początku kwietnia. Minister Krzysztof Jurgiel sugerował, że do zgonów zwierząt mógł się ktoś przyczynić

Amra i Preria – klacze ze stadniny w Janowie Podlaskim nie zostały otrute. Padły z powodu skrętu jelit. Do takich wniosków doszli biegli, badający śmierć zwierząt.

Obie klacze należały do Shirley Watts, żony perkusisty The Rolling Stones. Szef resortu rolnictwa sugerował, że do zgonów zwierząt mógł się ktoś przyczynić.

– Szczegółowe okoliczności zdarzeń i jak wszystko wskazuje taka sama przyczyna zgonu rodzą uzasadnione podejrzenie, że padnięcie klaczy, powodujące olbrzymie straty dla Skarbu Państwa, to efekt celowego działania osób trzecich – napisał w specjalnym oświadczeniu minister Krzysztof Jurgiel. – Zależy mi na drobiazgowym i rzetelnym przeprowadzeniu śledztwa oraz wykryciu sprawców bądź sprawcy zgonów klaczy.

Sprawą śmierci koni zajęła się prokuratura. Jednocześnie szef resortu rolnictwa poprosił Prokuratura Generalnego Zbigniewa Ziobrę o osobisty nadzór nad sprawą. Postępowanie prowadzi Wydział Gospodarczy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Dotyczy ono działania na szkodę stadniny oraz uśmiercenia koni czystej krwi arabskiej. Śledczy dostali właśnie opinie biegłych, dotyczące przyczyn padnięcia zwierząt.

– Wynika z nich, że przyczyną padnięcia Prerii był wstrząs spowodowany skrętem krezki zaopatrującej końcowy odcinek jelita, który z kolei powstał na tle rozwijających się zaburzeń krwi, szczególnie w obszarze objętym skrętem – wyjaśnia Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Natomiast klacz Amra padła z powodu wstrząsu wywołanego najprawdopodobniej zaburzeniami krążenia krwi wynikającymi z przemieszczenia się jelita grubego. Pośrednią przyczyną śmierci był skręt jelit i wtórne zaburzenia krążenia krwi.

Biegli nie znaleźli żadnych dowodów, które potwierdzałyby tezy o otruciu zwierząt, np. poprzez podanie paszy o zbyt wysokiej zawartości antybiotyków.

– Analiza próbek zabezpieczonych podczas sekcji obu klaczy wskazuje, że w zabezpieczonym materiale nie wykryto żadnych substancji w stężeniach wyższych od granicy oznaczalności – dodaje prokurator Kępka.

Śledczy mają również wyniki badań próbek owsa zabezpieczonego w stadninie.

– W większości nie stwierdzono obecności groźnych substancji w stężeniach wyższych od granicy oznaczalności. W jednej próbce natomiast stwierdzono obecność antybiotyku, której stężenie nie stanowiło bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia koni – wyjaśnia prokurator Kępka.

Biegli wypowiedzieli się też w sprawie próbek paszy pobranej w stadninie. Oznaczone w niej substancje nie występowały w stężeniach, które mogły być groźne dla koni. Prokuratura wciąż ustala, czy doszło do działania na szkodę stadniny.

Klacz Amra padła na początku kwietnia. Już wstępna diagnoza wskazywała na skręt jelit, którego jak przypominają specjaliści, nie można wywołać np. farmakologicznie. Amra należała do Shirley Watts, przebywała w Janowie w ramach dzierżawy. W połowie marca padła należąca do tej samej właścicielki klacz Preria. Pierwsza diagnoza także wskazywała na skręt jelit. Shirley Watts kupiła Prerię na aukcji Pride of Poland w 2009 roku za 230 tys. euro. Za Amrę rok wcześniej zapłaciła 340 tys. euro. Po śmierci zwierząt żona perkusisty The Rolling Stones zabrała z Janowa swoje dwie pozostałe klacze.

WIDEO

Wideo: TVN 24 / x-news

oj ten janów znękany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

oj ten janów znękany
oj ten janów znękany (23 maja 2016 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzierżawa była bezpłatna... Podobno... Tzn. bogaty kupiec prawdopodobnie dogadał się z kimś że mu będą za frico konie karmić, poić, czyścić, trenować i leczyć. I nawet je na swój koszt tutaj prawdopodobnie dostarczył i teraz zabrał. Też bym tak chciał... Ale nie jestem taki bogacz... I muszę swoje koniki sam karmić i poić. I dobrze że w końcu pognale te PO-PSL-ZSL i nastała Dobra Zmiana... Bo jeszcze trochę i ze stadniny zostały by ruiny... A tak jest nadzieja...że dotrwa do dwustulecia. Swoją drogą kto tu rządził dwieście lat na zad??? Wiecie kochani??? Czyt to jakaś "łunia" czy "chameryka" może??? Niech no ktoś oczytany napisze...proszę;) PIS powinien jeszcze wźiąść się za Gminy i Powiaty. Bo niedługo nie będzie co ratować...
Rozwiń
Gość
Gość (23 maja 2016 o 12:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czyli co ? Stadnina sprzedała te konie a potem je dzierżawiła ? A ile płacono za tą dzierżawę ? Czy to było opłacalne ? Czyjje były żrebaki w ramach tej dzierżawy ? Z chęcią bym o tym poczytał.
Rozwiń
Gość
Gość (21 maja 2016 o 09:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko mozna wytłumaczyć a smród Janowskiego obornika rozszedł się po całym globie jak jakiś złośliwy chochlik
Rozwiń
Gość
Gość (21 maja 2016 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po co ten dureń minister pyta, kto zabił konie w Janowie Podlaskim. Odpowiedz prosta To dureń minister doprowadził do śmierci dwóch pięknych koni poprzez swoje decyzje zmiany prezesa tej stadniny. Trzeba dać ministrowi takiego obroku, żeby dostał takich boleści i zobaczył w jakich bulach umierały te koniki. Może dureń zrozumie.
Rozwiń
Gość
Gość (20 maja 2016 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zaburzenia krwi - klacze miały co najmniej 7 lat i tak nagle same z siebie padły??? Totalna bzdura. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że kolka, której następstwem jest skręt jelit, wywołana jest najczęściej przez złe karmienie konia + brak właściwej ilości ruchu w stosunku do żywienia. Jeśli się szybko zareaguje to można konia wyleczyć (ostatecznie operacja - kosztowna, ale często skuteczna). Kolkę u konia łatwo rozpoznać, chyba że nie ma się o koniach pojęcia. 
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!