wtorek, 24 października 2017 r.

Biała Podlaska

Morderstwo na Orient Expressie. Słynne wagony niszczeją przy granicy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 lutego 2012, 17:44
Autor: Dominik Smaga

Trzynaście luksusowych wagonów "Titanica na torach”, wśród nich restauracyjny i barowy, stoi na tor
Trzynaście luksusowych wagonów \"Titanica na torach”, wśród nich restauracyjny i barowy, stoi na tor

Luksusowe, zabytkowe wagony Orient Expressu niszczeją przy polsko-białoruskiej granicy. Kiedyś woziły najbogatszych. Teraz są atrakcją dla złomiarzy.

Ekskluzywny przed laty skład jest tak słabo zabezpieczony, że złodziei, którzy weszli do środka nie da się oskarżyć o włamanie.

To już kolejna taka kradzież. W ręce policji wpadł 44-latek, który w bagażniku auta miał miedziane rurki wymontowane z wagonów. Mundurowym tłumaczył, że je znalazł. Tak tłumaczyć nie mogli się dwaj mężczyźni zatrzymani wcześniej przez sokistów wewnątrz zabytkowego wagonu.

– Mieli przy sobie piłki do cięcia metalu i klucze – informuje Piotr Stefaniuk z lubelskiej komendy Straży Ochrony Kolei. – Zatrzymaliśmy ich i przekazaliśmy do komisariatu policji w Terespolu.

– Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzut kradzieży. Ale nie kradzieży z włamaniem, bo ten pociąg nie jest tak zabezpieczony, by można tu mówić o jakimkolwiek włamaniu – przyznaje Jarosław Janicki, rzecznik bialskiej policji.

Orient Express był najsłynniejszym i najbardziej luksusowym pociągiem pasażerskim. Był inspiracją dla twórców, przykładem jest słynny kryminał Agaty Christie "Morderstwo w Orient Expressie”. Od 1883 r. kursował z Paryża do Istambułu. Później pod tą, lub podobną nazwą funkcjonowały różne składy na różnych trasach. Ale łączyły je snobizm i przepych.

Teraz trzynaście luksusowych wagonów "Titanica na torach”, wśród nich restauracyjny i barowy, stoi na torach kolejowego portu przeładunkowego w Małaszewiczach koło Białej Podlaskiej.

– Wszystkie należą do osoby prywatnej, obywatela Austrii. Od kiedy stoją? Mniej więcej od 2009 r., konkretnej daty nie udało mi się ustalić – mówi Piotr Apanowicz z centrali spółki PKP Cargo. – Ostatnio ktoś je nawet oglądał, kobieta i mężczyzna z Austrii – dodaje Jerzy Turło naczelnik sekcji w Małaszewiczach.

Na razie nic nie wskazuje, by wagony prędko ruszyły. Do Austrii nie pojadą bez tzw. normalnotorowych wózków dostosowanych do polskiego rozstawu szyn. Takie wózki zostały w Brześciu, a białoruska kolej życzy sobie dużo pieniędzy za ich przechowanie przez kilkuletni okres, w którym skład poruszający się na szerokotorowych wózkach woził pasażerów po Rosji.

Tymczasem policja, która zajmuje się sprawą kradzieży… nadal nie wie, kto został okradziony. – Zawiadomienie złożył pracownik PKP Cargo, który powiedział, że wagony należą do kogoś z Austrii – mówi Janicki. – Nie był jednak w stanie powiedzieć, czy spółka przyjęła na siebie jakąś odpowiedzialność za wagony. Gdyby przyjęła, wtedy za stronę poszkodowaną moglibyśmy uznać PKP Cargo. W innym razie będziemy musieli kontaktować się z właścicielem.

Policja wysłała już oficjalne pismo w tej sprawie do centrali spółki w Warszawie. Teraz czeka na odpowiedź.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!