środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Nastolatek znał włamywaczy, więc poszedł "na dołek"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 marca 2012, 18:59

 (Jacek Świerczyński/ Archiwum)
(Jacek Świerczyński/ Archiwum)

Mieszkanka Białej Podlaskiej złożyła skargę na funkcjonariuszy z miejscowej komendy policji. Po tym, jak koledzy jej syna okradli jej mieszkanie, chłopak spędził "na dołku” 18 godzin. Policjanci mieli go straszyć i obrażać.

Złodzieje buszowali po mieszkaniu, gdy pani Regina była w pracy, a jej syn w szkole. Zabrali dwa laptopy, konsolę do gier, kolekcję srebrnych monet, złote kolczyki i pieniądze. Kobieta nabrała podejrzeń, że włamywacze dobrze znali jej dom. Kiedy przyjechała policja, kobieta powiedziała, że mieszkanie mogli okraść koledzy jej syna.

Gdy syn wrócił ze szkoły, w mieszkaniu pojawił się trzeci policjant. – W bardzo agresywny sposób starał się wyegzekwować od syna nazwiska jego kolegów. Sugerował, że być może brał udział w tym włamaniu. Syn się przestraszył – opisuje zdarzenie pani Regina.

Został bez leków

Policjant zdecydował, że zabiera 17-latka ze sobą. Wtedy kobieta uprzedziła funkcjonariusza, że chłopak cierpi z powodu dolegliwości neurologicznych. Gdy zadzwoniła do komendy, usłyszała, że syn zostanie przesłuchany. Nie dowiedziała się jednak, ile czasu tam spędzi.

Następnego dnia pojechała do komendy razem z mężem. – Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś konkretnego lub przynajmniej zobaczyć syna. Usłyszeliśmy, że to nie przedszkole i to nie my będziemy dyktować warunki – opowiada kobieta. – Syn został bez leków. W celi był sam. Mówił, że strasznie się bał, całą noc przepłakał. Pytał, czy to prawda, że kazałam go zamknąć.

Jak twierdzi kobieta, po tym zatrzymaniu stan zdrowia jej syna pogorszył się. Uważa, że został potraktowany gorzej niż złodziej. – Nie postawiono mu zarzutów, a "na dołku” był z nich wszystkich najdłużej. Policjanci z wielkiej łaski informowali mnie, co się z nim dzieje – podkreśla pani Regina.

Skarga na policjantów

Pani Regina złożyła skargę na policjantów z Wydziału Kryminalnego KMP w Białej Podlaskiej do komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.

– Skarga wpłynęła w poniedziałek. Zostanie przekazana do komendy w Białej Podlaskiej – informuje Andrzej Fijołek z komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Z informacji, które posiadali policjanci, wynikało, że 17-latek może mieć związek ze zdarzeniem. Został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony do domu. Ostatecznie, nie postawiono mu zarzutów. Usłyszało je trzech jego kolegów, których wielokrotnie przyprowadzał do domu. Dwóch z nich skończyło 17 lat i będą odpowiadać jak dorośli, jeden jest nieletni – informuje Jarosław Janicki z policji w Białej Podlaskiej.

– Niewykluczone, że w toku dalszego postępowania zarzuty usłyszą też osoby przesłuchiwane w charakterze świadka – dodaje Janicki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!