piątek, 24 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Nie chcą obciążać swoich wyborców

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 maja 2003, 17:14
Autor: Beata Malczuk

Samorządowcom z Międzyrzeca Podlaskiego nie udało się wprowadzić opłat adiacenckich (związanych ze wzrostem wartości działek). Burmistrz Stanisław Lesiuk optuje za takim rozwiązaniem, ponieważ twierdzi, że wówczas mieszkańcy chętniej włączaliby się w budowę dróg, wodociągu i kanalizacji. Zachęcałyby ich ulgi. Byłyby to też dodatkowe pieniądze dla miasta. Jednak większość radnych nie zgodziła się z tym.

Na zawiłości ustawy, z jednej strony dającej możliwość pobierania opłat a z drugiej uchylania się od nich, skarży się Jan Gryczon, naczelnik wydziału rozwoju gospodarczego w radzyńskim UM. Twierdzi, że procedury są zbyt czasochłonne. Do tego dochodzą koszty.
Obecnie obowiązuje w mieście stawka 30 procentowa. Opłaty adiacenckie są tam stosowane od 4 lat i z tego tytułu do kasy miasta wpłynęło 449 tysięcy złotych (do 30 września 2002 roku). Ściślej mówiąc, pieniądze te przepłynęły z portfeli mieszkańców. Nie bez ich protestów, ale te zdarzają się często w gminach, które pobierają opłaty.
Tak też było w Parczewie, gdzie liczne odwołania od urzędniczych decyzji wstrzymały "obciążanie” - Sparzyliśmy się. Koszty postępowań były duże, a wpływy niewielkie - wyjaśnia Zofia Dębowczyk, kierownik referatu rolnictwa i gospodarki gruntami UM.
Jedynie w przypadku scalania i podziału gruntów takie opłaty są stosowane, ale to są sytuacje sporadyczne a i tak zdarza się, że zainteresowani, właśnie z powodu tych obciążeń, rezygnują. Tak było na osiedlu Adama Mickiewicza.
- Zawsze są zastrzeżenia mieszkańców, gdy nakłada się dodatkowe opłaty. Ale trzeba też brać pod uwagę to, że bardzo wzrasta wartość nieruchomości. Co innego gdy działka jest przy drodze gruntowej z doprowadzonym światłem, a co innego gdy droga jest utwardzona, jest wodociąg i kanalizacja - uważa Elżbieta Pyrka, naczelnik wydziału geodezji i gospodarki nieruchomościami w bialskim UM.
Do kasy miasta wpływało sporo pieniędzy. Byłoby ich jeszcze więcej, ale wstrzymano naliczanie opłat adiacenckich związanych z budową wodociągu i kanalizacji do czasu uchwalenia ustawy o gospodarce nieruchomościami.
O ile ta rozjaśni wszelkie wątpliwości, które są często przez sądy rozpatrywane na korzyść odwołujących się mieszkańców, będą naliczane takie jak przedtem 50-procentowe stawki, najwyższe dopuszczalne. •

Jak się liczy opłaty

Jeżeli po wybudowaniu drogi, kanalizacji, wodociągu, sieci gazowej wartość nieruchomości wzrosła na przykład o 10 tysięcy złotych (szacuje ją rzeczoznawca), od tej kwoty pobierana jest jednorazowa opłata adiacencka w wysokości nie więcej niż 50 procent. Samorząd sam ustala stawkę. Należność może być rozłożona na 10 rocznych rat. pomniejsza się ją o wkład własny właściciela w te inwestycje. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!