niedziela, 19 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

"Nie da się tam żyć". Nie będzie rozbudowy chlewni?

Dodano: 4 listopada 2017, 11:00
Autor: Ewelina Burda

Mieszkańcy nie chcą rozbudowy chlewni w Worońcu
Mieszkańcy nie chcą rozbudowy chlewni w Worońcu (fot. Ewelina Burda )

Gmina wydała negatywną decyzję środowiskową dla rozbudowy chlewni w Worońcu (pow. bialski). Mieszkańcy skarżyli się na utrudniający im życie fetor.

Od kilku lat w budynkach po byłym PGR-ze działa chlewnia, w której Sławomir Bąk hoduje ponad 5 tys. sztuk świń. W styczniu inwestor złożył do gminy wniosek o rozbudowę budynków inwentarskich. Chce trzymać w sumie ponad 11 tys. sztuk trzody.

Pomysł nie podoba się mieszkańcom popegerowskich bloków w Worońcu. - Mamy zatrute środowisko. Hektolitry gnojowicy są wylewane na pola. Było ciepłe lato, ale nie mogliśmy wyjść na działkę, ani otworzyć okien. To tragedia. Wszystko śmierdzi - mówili podczas tzw. rozprawy administracyjnej zorganizowanej przez gminę.

Bloki znajdują się w bliskim sąsiedztwie chlewni. Jednak zarówno Sanepid, jak i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, wydały pozytywne opinie dla planowanej inwestycji. Wszyscy mieszkańcy są jej przeciwni. Ich zdaniem, przez odór, mają problemy ze zdrowiem.

Kilka dni temu wójt gminy Biała Podlaska wydał negatywną decyzję środowiskową, co oznacza wstrzymanie inwestycji. Przynajmniej na jakiś czas.

- To była trudna decyzja do podjęcia, bo inne instytucje pozytywnie zaopiniowały wniosek inwestora. Jednak wszystko wskazuje na to, że nie można jednoznacznie wykluczyć negatywnego oddziaływania inwestycji na środowisko i zdrowie mieszkańców- podkreśla wójt Wiesław Panasiuk.

- Już teraz przy chowie ponad 5 tys. sztuk trzody, mieszkańcy narzekają, że nie da się tam żyć. Są wyziewy i problemy z zagospodarowaniem gnojowicy. Na taką ilość świń, potrzeba ponad 500 hektarów gruntów, aby zagospodarować ją jako nawóz. W innym przypadku, taka gnojowica zalega w zbiornikach - tłumaczy wójt. Poza tym, chlewnia miałaby być zlokalizowana w pobliżu ujęcia wody pitnej.

Mieszkańcy są zadowoleni z decyzji. - To dla nas taki mały oddech, choć wiemy, że inwestor nie odpuści, bo dla niego to duże pieniądze - uważa Zdzisław Sobczuk, mieszkaniec Worońca, a w przeszłości jego sołtys. - My też nie odpuścimy, bo nic się nie zmieniło.  Już jakiś czas temu, inwestor obiecał, że nie będzie wylewał gnojowicy niemalże pod nasze okna - dodaje Sobczuk. Jego zdaniem to nagłośnienie medialne sprawy wpłynęło na decyzję wójta. - Liczymy, że wójt nadal będzie za nami.

Inwestor szerzej nie komentuje sprawy, zapowiada jedynie odwołanie od decyzji wójta. Planuje też budowę chlewni w Roskoszy pod Białą Podlaską, gdzie mieszkańcy również protestują. Gmina zamierza wkrótce zorganizować z nimi spotkanie.

Czytaj więcej o: Biała Podlaska chlewnia rozbudowa
Henio
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Henio
Henio (5 listopada 2017 o 00:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W d.... im się poprzewracało.  Wieśniakom świnie przeszkadzają! A inwestor powinien jeszcze postawić sobie małą elektrowienkę, w której będzie mógł przerabiać gnojówkę na prund.
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2017 o 23:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wieś bez świnek? Coś się ludziom pomyliło...
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2017 o 16:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hodowla przemysłowa powinna być prowadzona w mieście.
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2017 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Woroniec hmmm tam zawsze jebało, jak nie chlewnią to bakutilem jak dobrze pamiętam. Ale taka różnica w mieście wali spalinami a na wsi obornikiem.
Rozwiń
Gość
Gość (4 listopada 2017 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Funkcja wsi od zawsze byla produkcja żywności. W miastach jest pod dostatkiem miejsca dla tych którym to przeszkadza. Ale tak to jest jak nie stać na działkę w miescie- lepiej forsować swoje przekonania ze wieś jest "sypialnia" dla miastowych. Na wsi przeszkadza już wszystko, opryski źle, nawozy też źle bo się kurzy, żniwa też sie kurzy, po orcr ciagnik zostawia błoto na drodze. Mieszkam w mieście i z przerażeniem obserwuję to co się dzieje- niedługo w Polsce nie będzie produkowane nic bo wszystko przeszkadza. Będziemy jeść ochlapy które do nas wpłyną z importu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!