niedziela, 22 października 2017 r.

Biała Podlaska

Nie odłączyli i chcą pieniędzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 listopada 2003, 14:49
Autor: Beata Malczuk

Mimo że nasz Czytelnik zgłosił w Telekomunikacji śmierć matki a tym samym zamiar odłączenia telefonu, otrzymał rachunek i musi zapłacić abonament za listopad.

Oburzenie pana Ryszarda Lecha z Białej Podlaskiej nie ma końca. Skarży się na bałagan panujący w TPSA. W październiku, kilka dni po śmierci matki, zgłosił w bialskim telepunkcie, odłączenie aparatu telefonicznego w jej mieszkaniu. - To było około 20 października i do dzisiaj aparat nie jest odłączony - mówił w piątek, 21 listopada.
Dodatkowo zdenerwował go fakt, że otrzymał rachunek za rozmowy, z którego wynika, że musi zapłacić 42 złote abonamentu za listopad. W październiku, owszem, korzystał kilka razy z tego aparatu i to wszystko. - To kpiny, komedia i w ogóle tam nie ma z kim rozmawiać - ocenia TPSA Ryszard Lech.
Odsyłano go do Lublina i Rzeszowa. Telefonował kilkakrotnie na "błękitną linię”. Tam po sprawdzeniu odpowiedziano tylko, że sprawa jest w toku i trzeba czekać.
- Tylko dokąd i na co. A kolejne rachunki będą nadchodzić? -pyta pan Ryszard. Nie ma zamiaru płacić abonamentu i czeka na przeprosiny dyrekcji telekomunikacji. Uważa, że skoro pisemnie złożył jeden wniosek, to nie będzie wysyłał kolejnych.
Andrzej Knapik z biura prasowego TPSA w Krakowie zasugerował aby jednak wysłać kolejny wniosek. - Koniecznie niech dołączy do tego dokumentu akt zgonu matki i prześle do Rzeszowa, tam zajmują się takimi spawami - wyjaśnił i podał dokładny adres. Tyle uzyskaliśmy od przedstawiciela telekomunikacyjnego monopolisty.
Zatelefonowaliśmy pod bezpłatny numer 9393 zwany też błękitną linią. Konsultantka zdziwiła się, że po takim czasie telefon nie jest odłączony. - Skoro abonentka nie żyje, nie może opłacić żadnego rachunku - wywnioskowała nasza rozmówczyni. Ona również skierowała nas pod rzeszowski adres ze wskazówką, aby koniecznie dołączyć akt zgonu. Nie dociera do niej, że taki dokument trafił do telekomunikacji jeszcze w poprzednim miesiącu. Po dalszych naszych wyjaśnieniach okazało się, że z Białej przesłano wniosek pana Lecha do Lublina, a stamtąd dopiero do Rzeszowa. Dlatego wszystko trwa o wiele dłużej. Tylko czym sobie na takie traktowanie Ryszard Lech zasłużył? •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!