niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Niechciany gmach przychodni

Dodano: 13 maja 2002, 16:20

Gmach zespołu przychodni przy ul. Warszawskiej w Białej Podlaskiej nie znalazł nabywców na niedawnym przetargu. Nikt nie wyraził chęci jego kupna za wywoławczą stawkę 4,28 mln zł. Jeśli nadal nie będzie chętnych na zakup tej nieruchomości, zamieniona w pustostan może stać się argumentem w... jesiennych wyborach samorządowych.

Ten olbrzymi obiekt od kilku lat jest "wyrywany” lekarzom przez Lubelski Urząd Marszałkowski, który jest jego właścicielem. Systematyczne podwyższanie czynszów oraz obarczanie lekarzy płatnością za hole i korytarze spowodowało odejście dużej części zespołów opieki zdrowotnej w inne części miasta.
Wielu lekarzy poniosło uprzednio duże koszty na przystosowanie lokali do wymogów stawianych przez sanepid. Płacenie po kilka tysięcy miesięcznie czynszu było szczególnie dokuczliwe dla specjalistów, których nie rozpieszcza w kontraktach Lubelska Regionalna Kasa Chorych.
Lekarzy też ubodły ostre i jednoznaczne komentarze prasowe wicemarszałka województwa lubelskiego Mirosława Złomańca o ich dobrym statusie materialnym oraz konieczności bezwarunkowego egzekwowania należności za czynsz, aby samorząd wojewódzki nie musiał dopłacać do utrzymywania gmachu.
Niedawno dr n. med. Stanisław Czop, szef jednego z niepublicznych ZOZ wystąpił na sesji Rady Powiatowej w Białej Podlaskiej z apelem o wsparcie utrzymania zespołu przychodni, podkreślając, że jest to rzadkość w kraju funkcjonowania w centrum miasta wielu specjalistów w jednym budynku z szerokimi podjazdami dla samochodów i dobrze zorganizowaną komunikacją wewnętrzną. - Ludzkiego zdrowia nie można przeliczyć na pieniądze! Człowiek chory i niepełnosprawny powinien mieć jak najlepszą dostępność do lekarzy. Brak koncepcji organizacyjnej co do zagospodarowania tego obiektu przez władze różnych szczebli tłumaczy się rachunkiem ekonomicznym. Brakuje gospodarza tego gmachu rabunkowo eksploatowanego - mówi Stanisław Czop.
Wicemarszałek województwa lubelskiego Mirosław Złomaniec jest jednak przekonany o konieczności sprzedaży gmachu. Powiedział nam, że nastąpi obniżenie stawki w kolejnym przetargu - Nikt tego budynku nie może utrzymać. Kiedyś dopłacał do jego funkcjonowania szpital, ale tak nie może być - twierdzi Mirosław Złomaniec.
Liczy na to, że stanie się podobnie jak z jedną z działek wystawionych do sprzedaży w pobliżu starego szpitala, która znalazła nabywców za ok. 318 tys. zł (za 1,346 ha wraz z parterowym obiektem tlenowni i pełnym uzbrojeniem).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO