poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Niepełnosprawni szukają dla siebie siedziby

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 maja 2008, 19:15

Kilkaset osób przeszło wczoraj przez miasto, by przypomnieć o osobach upośledzonych.

Zwłaszcza że stowarzyszenie pomagające osobom upośledzonym szuka miejsca
na swoja siedzibę. Dotychczasowa jest fatalna.

Wczoraj był Dzień Godności Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie. Przez miasto, z parku Radziwiłłowskiego na plac Wolności, przeszli przedstawiciele stowarzyszeń działających na rzecz osób niepełnosprawnych i upośledzonych, dzieci z klas integracyjnych, samorządowcy i wszyscy, którzy solidaryzują się z ideą Dnia Godności.

Tymczasem w Białej trwa spór wokół siedziby Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym.

- Nasze koło terenowe działa w części starego muzeum przy ul. Łomaskiej 21. I nie ma tam wind tylko kręte i strome schody. Bardzo ciężko jest po nich wnosić wózki z niepełnosprawnymi dziećmi. Cześć rodziców nawet z tego powodu zrezygnowała z dowożenia dzieci na zajęcia rehabilitacyjne - mówi z żalem Marta Charkiewicz, która z 6-letnią Blanką wczoraj uczestniczyła w marszu przez bialskie centrum.

Dorota Kuczawska, pracująca w księgowości stowarzyszenia przyznaje, że najgorzej jest ze starszymi, cięższymi, dziećmi, które trudno jest wnieść po drewnianych krętych schodach.

- Przy stowarzyszeniu istnieją: Dzienne Centrum Aktywności dla dzieci z upośledzeniem umysłowym od 7 lat oraz Ośrodek Wczesnej Interwencji dla dzieci do lat 7 - wylicza Dorota Kuczawska, pracująca w księgowości stowarzyszenia. - Dobrze, że przynajmniej fizykoterapia jest na parterze. Ale na piętrze są inne sale. Starsi podopieczni nie mają szansy tam się dostać - dodaje Kuczawska.

- Staram się w Urzędzie Miasta o przydział innego lokalu. W zabytkowym budynku przy Łomaskiej nie mogę nawet wybudować windy, bo konserwator zakazuje takich prac. W magistracie powiedzieli, że nie ma dla nas odpowiedniego budynku. Urzędnicy odmówili zamiany siedziby - mówi Beata Kania, przewodnicząca bialskiego stowarzyszenia.

Andrzej Czapski, bialski prezydent, który także brał udział we wczorajszym marszu uważa, że nie ma szansy na zmianę siedziby stowarzyszenia. - Wiem, że przy Łomaskiej to niefortunna lokalizacja. Chciałbym zabrać stowarzyszenie i przedszkole, a przeznaczyć cały budynek na muzeum. Czekam na dobrą radę jak rozwiązać ten problem - mówi prezydent.

Wczorajszy marsz zakończył się piknikiem w Europejskim Centrum Kształcenia w Roskoszy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!