czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Niewładna biurokracja

Dodano: 22 stycznia 2002, 15:10

Zagrażający otoczeniu chory psychicznie człowiek jest zdany wyłącznie na pomoc społeczną. Wójta oburza postępowanie służb medycznych. Wygląda na to, że sam musi zadbać o zapewnienie leczenia samotnemu mężczyźnie.

Trzydziestoletni mieszkaniec gminy Kąkolewnica swoim zachowaniem niepokoi sąsiadów. Ci skarżą się w gminie. - Ludzie boją się, że ich spali albo zrobi inną krzywdę. Jest nieobliczalny, chociaż czasem da się z nim porozmawiać - mówi Barbara Ochnio, kierownik ośrodka pomocy społecznej. Przyznaje, że mężczyzna pobiera u nich zasiłki na zakup żywności. Otrzymuje rentę, ale pieniędzy nie wystarcza mu na życie. Nie potrafi właściwie gospodarować finansami. Ryszard B. od dawna, zdaniem znających go osób, swoim postępowaniem wskazywał na konieczność leczenia psychiatrycznego, ale wciąż nie wyraża zgody na terapię. Na wszelkie sugestie reaguje agresją.
We wrześniu ubiegłego roku po odpowiednim podejściu udało się lekarzowi rodzinnemu przewieźć chorego do szpitala w Łukowie. Nie przebywał tam więcej niż dziesięć dni. - Udzielono mu zwolnienia czasowego zgodnie z przepisami ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Miał do tego pełne prawo - twierdzi Władysław Kobielski, z-ca dyrektora jednostki.
Z taką interpretacją nie można się do końca zgodzić. W ustawie znajduje się zapis mówiący, że po przyjęciu pacjenta na oddział psychiatryczny szpital powinien zawiadomić sąd rodzinny. Ten z kolei może zadecydować o leczeniu bez zgody zainteresowanego. W tym przypadku lekarz rodzinny prosił specjalistów z łukowskiego oddziału o dłuższe zatrzymanie pacjenta, aby w tym czasie dopełnić procedury sądowe. Niestety psychiatrzy nie uwzględnili tych sugestii.
- Jesteśmy w punkcie wyjścia. Wszystko zaczynamy od nowa, a można już było zamknąć sprawę. To jest na naszej głowie - skarżą się pracownicy ośrodka pomocy społecznej. Wójt jest zbulwersowany całą sytuacją. - Szpital każe nam dowieźć człowieka na miejsce, a jak mamy to zrobić - pyta Adam Kurowski.
Zasięgaliśmy informacji w środowiskach medycznym i prawniczym. Okazało się, że w tej sytuacji tylko policja lub pogotowie jest w stanie przetransportować chorego do szpitala. Z taką inicjatywą mogą wystąpić nawet sąsiedzi obawiający się o swoje zdrowie. Pozostaje nadzieja, że tym razem lekarze zajmą się niebezpiecznym dla otoczenia jak należy. Wtedy i sąd zrobi swoje.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO