niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Nocni malarze murów miasta

Dodano: 26 listopada 2002, 18:38

Bialscy "grafficiarze” podczas jednej z akcji upiększania swojego miasta
Bialscy \"grafficiarze” podczas jednej z akcji upiększania swojego miasta

Noszą ksywki Turne, Prob, Rew i Rasz. Są uczniami bialskich szkół średnich a ich przygoda z graffiti trwa już prawie trzy lata. Nie lubią być nazywani grafficiarzami. Wolą angielskie określenie writer.

Graffiti, jak twierdzą, to nie tylko zajęcie, ale także pewien sposób na życie, który wiążą ściśle z kulturą HIP-HOP'u. Podchodzą do tego bardzo poważnie, wychodząc z założenia, że każdy twórca powinien mieć swój styl, na który pracuje się wiele lat. - Jeśli ktoś wyrobi sobie specyficzny styl, to już sama praca staje się jego autografem. Wszyscy do tego dążymy - mówi Turne.
W Białej Podlaskiej działają trzy grupy twórców graffiti: SPX, DC i TSD. Jak mówią ich członkowie, są też osoby pracujące w pojedynkę. Ekipa daje jednak większe możliwości i przede wszystkim zapewnia bezpieczeństwo na tzw. akcjach.
Prace writerów, bialczanie mogą podziwiać m.in. na murze przy al. Jana Pawła II czy garażach przy trasie E 30. - To efekt naszej legalnej działalności. O pomalowanie muru poprosił jego właściciel, a garaże, to była propozycja spółdzielni mieszkaniowej - wyjaśnia jeden z chłopców.
Wiele innych prac umieścili nielegalnie. - Robota na zlecenie jest dla nas istotna, dzięki temu możemy zarobić. Jednak chodzenie na akcje jest jej całą kwintesencją - tłumaczy Rasz. Choć tworzenie graffiti nie jest obwarowane specyficznymi zasadami, to istnieją w środowisku writerów pewne niepisane reguły. - Prawdziwy writer nigdy nie podpisze się pod czyjąś pracą, nigdy też jej nie zniszczy - wyjaśnia Prob. Pewne zasady określają umieszczanie rysunków. Nie pojawiają się w przypadkowych miejscach. Turne twierdzi: - Staramy się wkomponować rysunek tak, żeby pasował do płaszczyzny, na której powstaje i do otoczenia. Dlatego wszystkie projekty najczęściej powstają najpierw na papierze.
Chłopcy zgodnie podkreślają, iż bezmyślne mazanie po murach nie mieści się w kodeksie postępowania prawdziwego writera.
Swoje miasto uważają za dobre miejsce do robienia graffiti, gdyż z powodu małej konkurencji łatwiej jest tu zaistnieć. Jednak z tego samego powodu jest to ich bolączką.
- Brakuje nam integracji, bo nie ma tu żadnych imprez dla nas - narzekają. Marzy się im zlot twórców graffiti, podobny do tego, jaki odbył się na Służewcu w Warszawie. - Może wówczas więcej ludzi doceniłoby naszą pracę - zastanawiają się.•

Czekamy na opinie

Na opinie Czytelników, co sądzą o takim przyozdabianiu murów miejskich czekamy pod telefonami: 343-10-42 i 343-65-57 oraz na forum internetowym pod adresem
www.dziennikwschodni.pl/bialapodlaska
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO