środa, 18 października 2017 r.

Biała Podlaska

Pisał SMS do matki, potem ją mordował. Nowe fakty ws. zabójstwa w Rakowiskach

Dodano: 2 czerwca 2015, 13:18

Kamil N. przyznał, że żałuje tego, do czego doszło. Zuzannę M. regularnie odwiedza w areszcie matka
Kamil N. przyznał, że żałuje tego, do czego doszło. Zuzannę M. regularnie odwiedza w areszcie matka

Dokładnie wszystko zaplanowali, a potem z zimną krwią zabili rodziców chłopaka. Tak zdaniem śledczych działali Zuzanna M. i Kamil N., nastoletni oprawcy małżeństwa z Rakowisk.

Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął właśnie do Sądu Okręgowego w Lublinie. 18-letni Kamil N. i rok starsza Zuzanna M. odpowiedzą za zamordowanie rodziców chłopaka. Do zbrodni, która wstrząsnęła Polską doszło w nocy z 12 na 13 grudnia ubiegłego roku. Agnieszka i Jerzy N. zginęli w swojej sypialni z rąk własnego syna i jego dziewczyny. Nastolatkowie rzucili się z nożami na śpiące małżeństwo.

– Zadali im po kilkadziesiąt ciosów, powodując rany kłute i cięte na całym ciele – precyzuje Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Spotkania z Zuzanną M.

42-letnia Agnieszka była nauczycielką języka rosyjskiego, sześć lat starszy Jerzy pułkownikiem Straży Granicznej. Mniej więcej rok przed śmiercią przeprowadzili się wraz synem Kamilem do nowego domu w Rakowiskach, nieopodal Białej Podlaskiej. Latem 2014r. ich syn zaczął regularnie spotykać się ze szkolną koleżanką – Zuzanną M. Zostali parą. Z ustaleń śledczych wynika, że Agnieszce i Jerzemu nie podobał się ten związek. Byli przekonani, że dziewczyna ma zły wpływ na Kamila, który coraz częściej wagarował. Jesienią ubiegłego roku nastolatkowie wpadli na pomysł, że trzeba „pozbyć się rodziców” Kamila.

– Zaczęli obmyślać dokładny plan zbrodni. Oglądali w tym celu filmy przepełnione przemocą – dodaje Syk-Jankowska. – Na przełomie listopada i grudnia podjęli ostateczną decyzję o zabójstwie.

Zuzanna M. doszła do wniosku, że najlepszą datą będzie 13 grudnia. Jako młoda poetka miała wtedy brać udział w wieczorze literackim w Krakowie. Uznała to za doskonałe alibi. Dziewczyna skontaktowała się też z Marcinem S., znajomym studentem z Poznania. Poprosiła, by w zamian za 10 tys. zł zawiózł ją i Kamila do Krakowa. Nie wtajemniczyła go w zbrodniczy plan. 

– Sądziła, że zapłaci Marcinowi pieniędzmi, które zostaną po rodzicach Kamila N. – dodaje Syk-Jankowska.

SMS do mamy

Dzień przed zbrodnią Zuzanna M. zabrała z domu dwa noże. Razem z chłopakiem pojechała do Warszawy, gdzie kupiła gumowe rękawiczki. Przeciwdeszczowych płaszczy, niczym z filmu American Psycho nie znalazła.

WIDEO

W stolicy nastolatkowie spotkali się Marcinem S. i jego dziewczyną Lindą M. Razem wyjechali do Krakowa. Po drodze Kamil wysłał do mamy sms „Już prawie jesteśmy w Krakowie”. Nagle Zuzanna powiedziała kierowcy, że muszą wrócić do Białej Podlaskiej po laptopa.

Około 2 w nocy Marcin S. zaparkował samochód na polnej drodze, niedaleko domu rodziny N. Kamil i Zuzanna zabrali z bagażnika plecak z nożami i ubraniami na zmianę. Przebrali się, weszli do domu i ruszyli do sypialni rodziców Kamila. Chłopak rzucił się z nożem na ojca, Zuzanna na matkę. Potem się zmieniali. Agnieszka N. próbowała uciekać, ale bez skutku. Oprawcy dogonili ją przed domem i wciągnęli do środka. Mordowali tak zajadle, że Kamil musiał zabrać z kuchni dodatkowy nóż.

Rano sąsiad zauważył uchylone drzwi i brunatne plamy na ścianie. Wezwał policję.

– W drzwiach domu mundurowi trafili na ciało kobiety i ogromną ilość krwi – relacjonuje Renata Laszczka-Rusek, rzecznik prasowy lubelskiej policji. – Zwłoki mężczyzny były w sypialni. Zabezpieczanie śladów trwało kilkanaście godzin. To było bestalskie zdarzenie. Trudno to określić inaczej.

Wieczór literacki

Tuż po zbrodni Zuzanna M. i Kamil N. pojechali na wieczór literacki. Marcin S. i jego dziewczyna zostawili ich w Krakowie i ruszyli w drogę powrotną do Poznania. W bagażniku wieźli plecak Zuzanny, a w nim narzędzia zbrodni i zakrwawioną odzież. Rano, kiedy Marcin S. i Linda M. zdali sobie sprawę z tego, komu pomogli, sami głosili się na policję. Zostali oskarżeni o pomoc w zacieraniu śladów zbrodni. Nie przyznali się do świadomego pomagania mordercom. Marcin S. poprosił jednak o karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Jego dziewczyna chce dla siebie 8 miesięcy odsiadki, również w zawieszeniu na 3 lata.

Kamil N. i Zuzanna M. zostali zatrzymani w mieszkaniu koleżanki w Krakowie. W pobliskim śmietniku policjanci znaleźli telefony i laptopa, należące do Jerzego N.

Nastolatkowie przyznali się do zbrodni i dokładnie opisali jej przebieg. Biegli ocenili, że oboje są poczytalni. Kamil N. w przeciwieństwie do swojej dziewczyny nie ma zaburzeń osobowości. Chłopak dostał już adwokata z urzędu. Niedawno przyznał, że żałuje tego, co zrobił. Zuzanna M. do tej pory nie wykazała cienia skruchy. Ma obrońcę z wyboru. W areszcie odwiedza ją matka. Nastolatkom grozi od 12 lat więzienia do dożywocia.

Prokuratura zapowiedziała również, że zwróci się do sądu o pozbawienie Kamila N. prawa do dziedziczenia majątku po zamordowanych rodzicach.

SONDA
Liczba głosów: 2289

Czy Kamil N. i Zuzanna M. powinni dostać najwyższy wymiar kary, czyli dożywocie?

93.75 %
Tak
2.71 %
Nie
3.54 %
Ciężko powiedzieć
Gość
Gość
Gość
(53) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 maja 2016 o 19:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chłopak każdego dnia żałuje i będzie żałować to wrak człowieka on juz ponosi karę po co takich trzymać w więzieniu
Rozwiń
Gość
Gość (19 lutego 2016 o 16:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uniewinnic!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 12:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
śmierc i to bolesna dlanich taka zeby czuli ze umieraja
Rozwiń
Gość
Gość (8 czerwca 2015 o 11:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Sąsiad mieszkający naprzeciwko, jak wynika z wypowiedzi słyszał krzyki wołające o pomoc ale, co zazwyczaj się dzieje w Polsce, zignorował... zadzwonił dopiero rano... Nic dodać nic ująć... :( " to samo pomyślałam.w takich sytuacjach dzwoni się od razu na policję.na jego miejscu czułabym się fatalnie.
Rozwiń
Gość
Gość (8 czerwca 2015 o 06:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak gdyby jak gdtby
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (53)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!