poniedziałek, 5 grudnia 2016 r.

Biała Podlaska

Obrona Lubelszczyzny

Dodano: 22 listopada 2001, 19:52

Janusz Stepulak (pierwszy z lewej), Krzysztof Maliszewski i Euzebiusz Malczuk ręcznie lub przy użyci
Janusz Stepulak (pierwszy z lewej), Krzysztof Maliszewski i Euzebiusz Malczuk ręcznie lub przy użyci

Polacy i Białorusini walczą o 100 hektarowy kawał naszego regionu. Znajduje się na nim rezerwat o walorach przyrodniczych wyjątkowych
w skali europejskiej. Jeżeli Bug wyprostuje swój bieg teren ten od Lubelszczyzny odpadanie bezpowrotnie.

Meandrujący Bug, czyli tworzący zakola na rzece, zmienia położenie wschodniej granicy Polski raz na naszą korzyść, raz na korzyść wschodnich sąsiadów. Traktaty państwowe ustalają, że granica między Polską a Białorusią biegnie środkiem głównego nurtu rzeki.
Obecnie Bug systematycznie zalewa 100 hektarowy teren rezerwatu Łęg Dębowy z i to z coraz większym nasileniem. - Zjawisko takie obserwujemy od kilku lat. Bylibyśmy spokojni, gdyby nie chodziło o teren tak wartościowy o walorach przyrodniczych wyjątkowych w skali europejskiej - tłumaczy Wojciech Duklewski, dyrektor Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu.
- Kilka lat wstecz nie było tu zatoczki, która teraz staje się przedłużeniem zmieniającej koryto rzeki. Jak rzeka się uprze, a stok nie stawi jej czoła, Polska straci ten teren - mówi Zdzisław Burdach, kierujący pracami umacniania nabrzeża Bugu po polskiej stronie.
Umacnianie skarpy nie należy do łatwych zajęć. Chłód i brak prądu - to środowisko nie do pozazdroszczenia. Zaprawiona w spartańskich warunkach ekipa przedsiębiorstwa melioracyjnego zmaga się dodatkowo każdego dnia z żywiołem. - Kiedy spuszczamy tzw. materac na dno nurtu, jest niebezpiecznie. Głębokość rzeki w tym miejscu sięga 9 metrów - wyjaśnia Jerzy Szafrański, drugi kierownik.
Stykające się z wodą nabrzeże po polskiej stronie zabezpiecza "narzut kamienny w płotkach” zapobiegający wymywaniu piasku. Uzupełnia go tzw. brzegosłon z faszyny. - Niech pani spróbuje wyciągnąć z niego witkę - prowokuje jeden z meliorantów. Gałązka nie drgnie. Ściółka faszynowa przytwierdzona bardzo mocno - wyjaśnia dumny ze swojej pracy fachowiec.
Wiosną wbite w ziemię konary zazielenią się. Póki co, gołe sterczą ukośnie. Przygotowanie jednego odcinka faszynowego trwa kilka godzin. Robi się go na miejscu z przywiezionych materiałów. Kamienie do przytwierdzenia balastu przyjechały aż z Kielcczyzny. - Koparka zrzuci je na zanurzony przy skarpie materac faszynowy. Prąd rzeki nie będzie miał już tak niszczącego wpływu na przyczółek, który chcemy obronić - mówią robotnicy.

Wojciech Duklewski, dyrektor Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu

Wcinając się w ląd Bug wyprostowuje się i tworzy nowe koryto. Granica państwa przebiega po głównym nurcie rzeki, więc jest regularnie przez naturalne procesy korygowana. Oddanie im około 100 hektarów rezerwatu byłoby niepowetowaną stratą. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO