poniedziałek, 23 października 2017 r.

Biała Podlaska

Obwodnica Łukowa pod znakiem zapytania

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 marca 2012, 17:06

Tak w sierpniu wyglądała mała obwodnica Łukowa. Drogowcy kończyli swoją pracę. (Zarząd dróg powioato
Tak w sierpniu wyglądała mała obwodnica Łukowa. Drogowcy kończyli swoją pracę. (Zarząd dróg powioato

Drugi etap budowy tzw. małej obwodnicy Łukowa zakończył się latem, ale do tej pory miasto i starostwo nie rozliczyły się z pieniędzy. Na dalszą współpracę samorządów nie ma dziś szans. – Ani w zarządzie, ani w Radzie Powiatu nie ma woli, żeby ją kontynuować – mówi starosta.

Inwestycja kosztowała 18 mln zł. Większość tej kwoty to środki unijne, ale konieczny jest też tzw. wkład własny.

– Gdy w 2010 r., jeszcze za kadencji poprzedniego starosty i poprzedniego wicestarosty, rozpoczynano inwestycję, nie podpisano umowy o jej współfinansowaniu – mówi Janusz Kozioł, starosta łukowski. – Zakładano, że pieniądze na udział własny będą pochodziły z budżetu miasta i starostwa. Ale dokumentów na to nie ma.

Samorządy miały też podzielić się kosztami wykupu prywatnych działek pod drogę i wypłat odszkodowań dla mieszkańców. Wydawało się, że i bez formalnej umowy uda się uregulować należności. – Na początku kadencji ustaliliśmy zasady współpracy. Miasto wpłaciło 900 tys. zł. W budżecie zarezerwowało kolejne 3,2 mln zł. Byłaby to sumie połowa potrzebnej sumy, ale nigdy tych pieniędzy nie przekazali – tłumaczy starosta.

Dlaczego? – Starostwo ma nieuregulowane zobowiązania wobec miasta i stąd ten problem – mówi Marcin Mateńko, zastępca burmistrza miasta. – Wydając decyzję lokalizacyjną i przejmując grunty pod drogę, starosta nie wydał decyzji odszkodowawczej.

Burmistrz Łukowa czeka więc aż starostwo wpłaci odszkodowanie za grunty, czyli 2,4 mln zł. Ale to nie jedyny problem. – Oczekują, że oprócz tej kwoty wpłacimy za nich kwotę podatku VAT – zauważa starosta.

Według starosty, to burmistrz powinien zapłacić VAT, wtedy gdy miasto otrzyma pieniądze za grunty pod budowę drogi. Ma jednak pomysł, jak zmniejszyć koszty. Zasięgnął opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej i proponuje, jak rozwiązać sprawę. – Pomiędzy tym, co miasto miało wpłacić na poczet wkładu własnego (3,2 mln), a odszkodowaniem za grunty (2,4 mln) jest różnica 800 tys. zł – wylicza Kozioł.
Z jego wyliczeń wynika, że jeśli miasto odda tę kwotę, to samorządy będą rozliczone. Jego propozycja nie spotkała się z odzewem drugiej strony.

W tej sytuacji pod znakiem zapytania stoi ostatni etap inwestycji. A brakuje jeszcze około kilometrowego odcinka drogi, który miał połączyć małą obwodnicę z ul. Radzyńską. Jakie są szanse, że samorządy wspólnie go zrealizują? – Żadne, bo nie będziemy wchodzić w porozumienia, których się nie dotrzymuje – odpowiada Kozioł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!