piątek, 15 grudnia 2017 r.

Biała Podlaska

Oddajcie pieniądze!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 stycznia 2007, 22:45

Od upadłości Zakładów Przemysłu Spożywczego "Smakpol” w Parczewie minął ponad rok. A byli pracownicy do dziś nie dostali zaległych pensji i odpraw. I to mimo wyroku sądu.

- Syndyk sprzedał dwa zakłady, a my do tej pory nie dostaliśmy ani grosza. To straszne draństwo, żeby oszukiwać niepełnosprawnych ludzi - oburza się Małgorzata Szczygielska z Koczerg pod Parczewem.
Kobieta niedosłyszy. Przepracowała w Zakładach Przemysłu Spożywczego "Smakpol” ponad 10 lat. Był to zakład pracy chronionej, w którym pracowało 40 proc. osób niepełnosprawnych. Z powodu ogromnego zadłużenia, w 2005 roku firma ogłosiła upadłość. Sprzedażą masy upadłościowej zajął się syndyk.
- Do września 2005 roku pobory dostawałam na raty. Później już wcale - mówi Szczygielska.
W styczniu 2006 roku po kilku miesiącach przestoju, pracownicy dostali wypowiedzenia. - Nawet do syndyka zadzwonić nie mogę, bo nie słyszę. Już prawie straciłam nadzieję na odzyskanie pieniędzy - żali się pani Małgorzata. W lipcu podała syndyka do sądu. Sąd wydał wyrok, w którym nakazał mu niezwłocznie wypłacić kobiecie ponad 6 tys. należnych poborów. Mimo to nie dostała ani grosza.
W takiej samej sytuacji jest wiele osób z Parczewa. Panu Leszkowi syndyk powinien wypłacić ponad 10 tys. zł. - Te pieniądze to dla mnie zbawienie. Mam rodzinę na utrzymaniu, a jestem bezrobotny - mówi mężczyzna, który w "Smakpolu” przepracował ponad 20 lat. Też zamierza dochodzić sprawiedliwości na drodze sądowej.
Stefan Suszek, syndyk masy upadłościowej zakładów w Parczewie, odpiera zarzuty, jakoby grał na zwłokę. - Postępowanie trwa. Podział majątku nastąpi prawdopodobnie w styczniu. Czy pracownicy dostaną zaległe pensje? - Coś dostaną, ale nie wiem, czy wszystko - dodaje.
- Spółka była tak zadłużona, że ja już prawie straciłem nadzieję na zwrot pieniędzy. Przecież najpierw muszą oddać bankom, skarbówce i ZUS. Dla nas może nic nie zostać... - martwi się pan Leszek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!