niedziela, 25 czerwca 2017 r.

Biała Podlaska

Opowiadają bajki o Unii Europejskiej

Dodano: 23 kwietnia 2003, 08:20
Autor: Beata Malczuk

W Leśnej Podlaskiej pogadanki na temat Unii Europejskiej zorganizowano z przedszkolakami. Pracownicy Biura Integracji Europejskiej przy Wojewodzie Lubelskim twierdzą, że konsultanci gminni nie powinni się tym zajmować. Wójt uważa, że wszystko jest w porządku.

- Rolnicy sporadycznie przychodzą do stażystów po informacje. Postawiliśmy więc na oświatę, bo unia będzie przede wszystkim dla młodych - tłumaczy Marian Tomkowicz, wójt Leśnej Podlskiej.
Wójt podkreśla, że o agitacji nie ma mowy. Nie chodzi o przekonywanie, ale o dostarczenie informacji. - Po spotkaniu z przedszkolakami rodzice nie protestowali. To nic, że docieramy do tych, co nie mają skończonych 18 lat - uważa wójt.
Pierwszego dnia wiosny odwiedziły przedszkolaków w Leśnej Podlaskiej gminne konsultantki Aniela Garbarczyk i Agata Chalimoniuk. Pokazały im unijną flagę, opowiadały o państwach wspólnoty i ich mieszkańcach.
Negatywnie ocenia takie działania Biuro Integracji Europejskiej przy Wojewodzie Lubelskim. - Agitacja wśród bardzo młodych nie należy do kompetencji konsultantów. Nie za to państwo im płaci. Wprawdzie przekazujemy w miarę naszych możliwości i na życzenie zainteresowanych publikacje o tematyce unijnej zawierające opisy gier i zabaw z najmłodszymi, ale mogą one trafiać za pośrednictwem stażystów do wychowawców - twierdzi Sylwia Chyl z Biura Integracji Europejskiej przy Wojewodzie Lubelskim.

Nie widzą w tym problemu pracownicy biura ds. referendum ministra Lecha Nikolskiego. - Spotkania z przedszkolakami nie są niczym niewłaściwym, o ile poziom zagadnień jest dostosowany do ich wieku. Na podobnych zasadach gminni stażyści mogą uczestniczyć w lekcjach wychowawczych przeprowadzanych w podstawówkach. A pieniądze, za które pracują konsultanci, są naprawdę śmieszne. Nie należy patrzeć na to od tej strony. To społecznicy - mówi Joanna Fiodorow z biura ds. referendum ministra Lecha Nikolskiego.
W lubelskim Kuratorium Oświaty dowiadujemy się, że "skoro nie było sygnału od rodziców, to nie ma problemu”. Ale czy to znaczy, że wszystko jest w porządku? - Nie odniosę się do tej sytuacji, ponieważ nie znam szczegółów - mówi unikając oceny Alina Wiśniecka, dyrektor Wydziału Kształcenia Ogólnego w kuratorium.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!