środa, 23 sierpnia 2017 r.

Biała Podlaska

Pacjent nie przeżył ucieczki z karetki

Dodano: 15 marca 2009, 19:20

37-letni mężczyzna nie dojechał do szpitala psychiatrycznego w Suchowoli. Po drodze wyskoczył z pędzącego ambulansu. Mimo reanimacji zmarł. Sprawę wyjaśnia policja i prokuratura.

Do tragedii doszło w sobotę na drodze między Połoskami a Piszczacem (pow. bialski). - Mogli lepiej dopilnować Andrzeja - rozpacza Marianna S., matka mężczyzny. - Przecież było dwóch ratowników i kierowca. Nie zablokowali drzwi. Syn wyskoczył i uderzył tyłem głowy o asfalt.

Załoga ambulansu natychmiast przystąpiła do reanimacji. Wezwano drugą karetkę z lekarzem. Niestety, mężczyzny nie udało się uratować.

Andrzej S. od lat leczył się psychiatrycznie. Brał leki. W sobotę rano dostał szału. Porąbał siekierą instalację centralnego ogrzewania. Rodzina wezwała karetkę, która miała go zabrać do szpitala.

- Załoga nie wspominała mu o szpitalu, bo Andrzej strasznie się go bał. Dlatego gdy wyjeżdżali, był spokojny - opowiada kobieta.

Zastanawia się, czy syn przypadkiem nie podsłuchał ratowników, że jednak wieziony jest do szpitala w Suchowoli i dlatego wpadł w panikę.

W Połoskach, gdzie mieszkał Andrzej S., huczy od domysłów i plotek. - Ludzie we wsi są zszokowani, że załoga karetki dopuściła do otwarcia drzwi w pędzącym ambulansie - mówi sołtys Czesław Domański.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego w Białej Podlaskiej niechętnie mówi o szczegółach tragedii. Dariusz Kacik, zastępca dyrektora ds. medycznych tłumaczy jedynie, że pacjent był przewożony na leczenie do odpowiedniej placówce medycznej. Wyraził na to zgodę.

- W pewnym momencie odpiął pasy bezpieczeństwa. Gdy jadący z nim ratownik medyczny chciał je zapiąć, został odepchnięty przez pacjenta. 37-latek otworzył boczne drzwi karetki i wyskoczył. Jest nam bardzo przykro z tego powodu. Prowadzimy wewnętrzne postępowanie wyjaśniające - dodaje Kacik.

- Przewożący 37-letniego mężczyznę zespół był trzeźwy. Obecnie ustalane są okoliczności zdarzenia. Sprawę prowadzi Komenda Miejska Policji i Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej - wyjaśnia Cezary Grochowski z bialskiej policji.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!