czwartek, 23 listopada 2017 r.

Biała Podlaska

Parczew: Strażacy uratowali tonącą, ale później zmarła w szpitalu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 stycznia 2011, 18:01
Autor: (pim)

Policja wyjaśnia okoliczności śmierci 61-latki. (Fot. Marek Pietrzela)
Policja wyjaśnia okoliczności śmierci 61-latki. (Fot. Marek Pietrzela)

Po dramatycznej akcji wyciągnięta przez strażaków z rozlewiska 61-letnia kobieta zmarła w sobotę w szpitalu.

W piątek około godziny 18 policja została powiadomiona, że po lodzie chodzi chwiejnym krokiem kobieta. We wskazane miejsce, obok rozlewiska pomiędzy rzeką Piwonią i stawem, niedaleko parczewskiej ul. Władysława Jagiełły pojechał patrol.

Funkcjonariusze zobaczyli, że kobieta leży na lodzie. Kiedy próbowali zbliżyć się do niej, załamał się pod nimi lód.

Zbigniew Hawryluk, rzecznik prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Parczewie informuje, że na ratunek kobiecie przybyły wtedy dwa zastępy. Strażacy wyruszyli na rozlewisko z drabiną, bosakiem i łodzią. W ochronnych kombinezonach dotarli do niej i wydostali ją z lodowatej wody. Następnie łodzią przewieźli na brzeg, gdzie czekała już karetka pogotowia.

Andrzej Kot, oficer prasowy parczewskiej policji relacjonuje, że już w karetce konieczna była reanimacja kobiety.

- Niestety, w sobotę rano Kazimiera K. z Parczewa zmarła w szpitalu. Pobrano krew do badania jej trzeźwości. Nie wiemy, czy zmarła wskutek wyziębienia, czy też utonięcia, czy też z innego powodu. Sekcja zwłok pozwoli na ustalenie przyczyny śmierci tej kobiety – informuje Andrzej Kot.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!